Czytaj na dole !!!!!!!!!!!
W jakieś 30 minut byliśmy pod kościołem. Gdy wychodziłam zobaczyłam ... ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy wychodziłam zobaczyłam Selene buzowało się w mnie. Szybko splotłam moje i Justina ręce i ruszyliśmy w stronę wejścia.
- Justin co ona tu robi ? - spytałam cicho
- Selena jest mojej kuzynki bardzo dobrą koleżanką
- Czemu mi wcześniej nie powiedziałeś ? - spytałam po raz ostatni bo dochodziliśmy do panny pierdolniętej - Bo ... - nie dano dokończyć Justinowi bo panna Selena się odezwała tym piskliwym głosikiem
- Kogo ja tu widzę - uśmiechnęła się szyderczo
- Dobra Selena skończ z tym bo ja nie chcę się kłócić takim dniu - powiedział Justin
- Dobra dobra - podniosła do góry ręce w obronie - A z tobą się jeszcze policzę. On jest mój - powiedziała mi do ucha. Wystraszyłam się trochę bo już miałam przez z nią nie przyjemną sytuację,a mianowicie leżałam w szpitalu z rozciętą głową i wstrząsem mózgu. To ja się boję co ona teraz wymyśli.Ruszyliśmy w ciszy do środka i usiedliśmy koło Justina mamy.
- Dzień dobry - szepnęłam uśmiechając się ciepło
- Oooo Majeczka Jak tam ? - usidłam koło kobiety
- A dobrze,a jak u pani ? - Justin przyglądał się cały czas naszej rozmowie
- Bardzo dobrze - uśmiechnęła się i przytuliła mnie Po tej krótkiej rozmowie, po całym kościele rozbrzmiał dzwonek który nakazywał nam wstać. Koło ołtarza znajdował się już pan młody, nagle rozbrzmiała muzyka i po chwili pojawiła się panna młoda, była bardzo ładna. Po 40 minutach wszystko się skończyłam, usłyszałam że Justina odetchnął z ulgą ponieważ w trakcie mszy prawie mi zasypiał. Po wyjściu z kościoła zbudowała się wielka kolejka do pary młodej . Gdy przyszła na nas kolej, Justin puścił mi oczko i złapał za rękę. - Juuuustttin - wykrzyknęła panna młoda i rzuciła się swojemu kuzynowi na szyję
- Carly - powiedział Justin
- JJJJJuuuuusssstttiiinn !!!!!!!! Jak ja Cię dawno nie widziałam. Jak ty wyrosłeś - uśmiechnęła się - A co to za młoda pani - uśmiechnęła się do mnie ciepła,a ja jej odwzajemniłam
- To jest Maja moja dziewczyna - przytulił mnie
-Uuuu Bieber skąd ty ją wytrzasnąłeś - poczułam że policzki mnie pieką - Boszzzz jakaś ty piękna - przytuliła mnie
- Dziękuję, ty też jesteś bardzo ładna - powiedziałam Jeszcze chwile z nimi rozmawialiśmy. Pani młoda (Carly) jest zajebista,a pan młody (Max) też niczemu sobie. Carly jest straszną gadułą, by mogła pieprzyć godzinami o niczym. Jesteśmy już w pięknie przystrojonej sali, staliśmy w kółku, a na środku tańczyli nasza para młoda. Gdy skończyli zaczęliśmy im klaskać i zaproszono nas do stołu. Podano nam pierwsze danie, a potem drugie. Po zjedzeniu, DJ zaczął puszczać muzykę i polewać. Po 3 kieliszkach Justin zaprosił mnie do tańca akurat leciała muzyka do wolnego. Justin zaprowadził mnie na sam środek położył swoje dłonie na moich biodrach, a ja na jego szyji.
- Kochan Cię - powiedział Juju
- Ja Ciebie mocniej - musnęłam jego malinowe usta. Przetańczyliśmy jeszcze kilka piosenek i poszliśmy się napić, mi ciągle dolewali ale spoko. Dochodziła 00.00 nagle zauważyłam że petardy szczelają, poszliśmy z Sam pooglądać je, bo mój królewicz z bajki gdzieś zaginął. Oglądaliśmy tak skupione, gdy nagle poczułam czyjeś ręce przytulające mnie od tyłu, trochę się wystraszyłam.
- Misiek nie bój się to ja - odetchnęłam z ulgą jak dowiedziałam się że to Jus
- Myślałam że ktoś inny - odwróciłam się i zobaczyłam trochę wciętego Justina
- Nie pozwolę Cię nikomu ruszyć - wpił się w moje usta Staliśmy tak jeszcze chwilę podziwiając petardy. Gdy wszyscy zaczęli się zbierać bo pokaz się skończył wróciliśmy na salę i zaczęłam się zabawa, czyli oczepiny. Najpierw było łapanie welonu panny młodej. Ja i Sam poszliśmy łapać, Juju trzymał za mnie kciuki. I w końcu się zaczęło. Chodziliśmy w kółku w ryt muzyki , trzymając się za ręce, gdy nagle muzyka się zatrzymała i wypadło na mnie czyli ja złapałam welon. Wepneli mi go we włosy i teraz chłopacy łapali krawat. Oczywiście Justin poszedł. Chodzili na około pary młodej, już trochę pijani, muzyka się zatrzymała i złapał kuzyn Justina Ryan.
- No to mamy nową parę młoda - wykrzyknął DJ
- Skarbie nie przejmuj się następnym razem złapiesz -powiedziałam do smutnego Justina i musnęłam jego usta odrazu się rozweselił
- Zapraszam parę młoda na środek - powiedział DJ - Macie wybrać 4 osoby Zaczęli wybierać osoby i padło na mnie. Justina nie wzięto - Więc będziecie mieli kilka zadań - uśmiechnął się do nas szyderczo DJ - Jurorami będzie para młoda, gdy ktoś wykona jak najszybciej zadanie siada na krzesełku, po każdym wykonaniu zadania będzie zabierano jedno krzesełko, jesteście gotowi? - spojrzał się na nas, a my pokiwaliśmy głową - No to więc pierwsze zadanie macie skombinować jedną parę spodni - powiedział, a ja popędziłam jak burza do Justina - Kotek dawaj spodnie - powiedziałam, a on zaczął ściągać spodnie. Gdy dostałam spodnie szybko pobiegłam i usiadłam na krześle - Bardzo dobrze drugie zadanie macie przynieś jedną butelkę wódki - szybko pobiegłam do stołu wzięłam pierwsza lepszą i usiadłam tych krzesełek było coraz mniej - Trzecie zadanie macie wypić zawartość tej butelki - ja akurat miałam najmniej, szybko wypiłam i czekałam na kolejne zadanie - Przed ostatnie zadanie brzmi macie dostać marynarkę męską Szybko pobiegłam po marynarkę Juju i wróciłam. Byłam tylko ja i jakaś dziewczyna nie znałam jej. - Ostatnie zadanie najłatwiejsze macie pocałować swoich wybranków Podbiegłam do Jusa i dałam mu całusa ale on musiał pogłębić pocałunek i przegrałam - Uuuu nie przy nas. Zapraszamy na górę - powiedział DJ do nas, a wszyscy się zaśmiali, a ja poczułam że policzki mnie pieką. Jeszcze było kilka konkurencji i pełno śmiechu. O 04.00 poszliśmy do wynajętego pokoju. Zdjęłam buty i położyłam się na łóżku.
- Mam na Ciebie ochotę - powiedział Jus muskając moją szyję
- Justin jesteś pijany - powiedziała odpychając go ale nie dałam rady bo on przyssał się do mnie
- Zdaję Ci się - powiedział rozpinając moją sukienkę
- Jeśli mi to zrobisz to nie zamoczysz do końca życia - powiedziałam zła bo nie miałam ochoty na sex
- Dobra dobra - powiedział i położył się koło mnie
Zasnęłam w mgnieniu oka.
* * *
* Justin
Obudziłem się z potwornym bólem głowy. Gdy przetarłem oczy zobaczyłem słodko śpiącą Maje. Szybko zwlekłem się z łóżka, poszedłem do łazienki zabierając po drodze uszykowane wcześniej rzeczy na poprawiny. Wszedłem pod prysznic i pozwoliłem ciepłym kroplom spływać po moim nagim ciele. Szybko wyszedłem, wytarłem się bawełnianym ręcznikiem, założyłem na siebie ciuchy , postawiłem włosy na żel i wyszedłem. Maja już nie spała tylko krzątała się po pokoju
- Hej kotuś - powiedziała i dała mi przelotnego całusa w policzek
- No hej ja idę na dół po coś do jedzenia i po tabletkę na ból głowy - powiedziałem raczej wykrzyknąłem bo weszła do łazienki
- Dobrze ja sobie poradzę - odpowiedziała
Wyszedłem z pokoju i skierowałam się do bufetu. Gdy wszedłem moja kuzynka ( Sam ) zamawiała jedzenie
- Ooo Justin jak się spało ? - spytała
- A no dobrze - uśmiechnąłem się
- Wczoraj zabalowałeś - powiedziała
- Odczuwam to bo mnie łeb napierdala - zaśmiałem się
- Dobra widzimy się na poprawinach - uśmiechnęła się i poszła z tacą pełną jedzenia
- No pa
Podszedłem do lady
- Co dla pa . . . O matulu to Justin Bieber - powiedziała młoda dziewczyna około 17
- Tak ja - zaśmiałem się
- O matko jestem twoją największą fanką, mogę zrobić sobie z tobą zdjęcie ? - spytała a ja pokiwałem na tak. Zrobiłem sobie z nią zdjęcie i zamówiłem jedzenie, po kilku minutach przyniesiona mi je. Poszedłem szybko do naszego pokoju. A tam siedziała na łóżku Maja robiąc coś w telefonie
- Jedzenie - powiedziałem zamykając drzwi
- Jestem strasznie głodna - powiedziała i wzięła od mnie jeden talerz
W kilka minut zjedliśmy nasz posiłek. Była godzina 12.25 a poprawiny miały się zacząć o 13.00 więc mogliśmy już schodzić. Zeszliśmy na duł i podreptaliśmy do swoich miejsc. Na początku zaśpiewaliśmy ,, Sto Lat ". Trochę zjedliśmy i poszliśmy tańczyć. Tańczyliśmy w kółku i nagle zaczęła lecieć moja piosenka
Maja zaczęła ją śpiewać i uśmiechać się do mnie, mój kuzyn zaczął mnie naśladować i jak to ja chciałem pokazać to co umiem więc zacząłem tańczyć razem z kuzynem. Było dużo śmiechu i różnych. W jednej chwili podeszła do mnie moja ciocia
- Justin wujek się napił i teraz nie wiemy gdzie jest. Pomóż mi go znaleźć - błagała mnie
- No dobrze. Tylko powiem Maji że idzie ze mną - ona pokiwała głową i podszedłem do Maji która rozmawiała z Alex
- Przepraszam Cię ale porywam ją na chwilę - uśmiechnąłem się do Alex i zabrałem moją kobietę
- Kochanie pójdziesz ze mną szukać pijanego wujka - ona się zaśmiała
- No jasne
Najpierw sprawdziliśmy całe podwórko na którym stał cały hotel i nigdzie go nie było. Podrapałem się po głowie i nagle mnie olśniło. Pociągnąłem Majke za rękę prawie co się nie wywróciła ale odrazu ją przeprosiłem, że tak ją pociągnąłem.. Zaczęliśmy sprawdzać pokoje i zauważyłem jak mój wujek stuka do jakiś drzwi i krzyczy ,, Oddajcie mi moją żonę " miałem niezłą bekę ale Majka mnie skorciła. Podszedłem do niego
- Wujku wszyscy Cię szukamy - powiedziałem
- Synu nie czas na takie pogawentki ja muszę dostać moją żonę z rąk tych bandytów - powiedział co nas rozśmieszyło - Zaczynam liczyć do dziesięciu jak mi nie otworzycie to wywarze te drzwi - powiedział - Raz,Trzy , Sześć, Dziewięć, Dziesięć - powiedział i nagle zrobił ,, z buta wjeżdżam " i drzwi się otworzyły.Mój wujek latał w pokoju jak opętany szukając swojej " żony ". Gdy wszedłem do pokoju zauważyłem że ktoś za tymi drzwiami jest, odsunąłem je i ujrzałem nie przytomną Selene wgniecioną w ścianę.
- Maja dzwoń na pogotowie - zadzwoniliśmy na pogotowie. Karetka przyjechała zabrała Selene. O 21.00 wszystko się skończył. Odwiozłem Maje do domu,a sam także udałem się do domciu. Wziąłem odprężającą kąpiel i poszedłem spać.
* * *
* Maja
Obudziłam się o 9.00. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam że na dworze pada deszcz. Taki dzień jest najlepszy bo możesz leniuchować sobie ile chcesz. Odświeżyłam się i ubrałam . Zeszłam na dół i nikogo jeszcze nie było, pomyślałam że śpią jeszcze. Zrobiłam naleśniki dla nas wszystkich i poszłam pooglądać TV. Moje oglądanie przerwał mi dzwoniący telefon, sięgnęłam po niego i odebrałam
- Halo ? - powiedziałam, wpatrując się w telefon
- Cześć Majuś - skoś znała ten głos
- Mama ? - powiedziałam w pewnym momencie
- A któż inny - zaśmiałam się - Dobra przejdę do sedna. Kochanie ciocia . . .
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 12 ♥
Cieszycie się ? Dziękuje wam że jest tyle odwiedzeń. KC ♥♥♥♥ A co do rozdziałów znów jest problem bo pod rozdziałem 11 nie było komentarzy i to mnie właśnie boli najbardziej, bo ja pisze chyba sama dla siebie. Powiem wam kilka słów : Proszę piszcie komentarze bo to jest dla mnie motywacja i nie wiem czemu piszą tylko ci którzy mają konta na Google jak z anonima można też pisać nie rozumiem was i dlatego zdecydowałam że jeśli pod tym rozdziałem nie będzie chociaż 6 komentarzy zawieszam blog na 2 miesiące.
Comment = Rozdział
wtorek, 5 listopada 2013
sobota, 2 listopada 2013
Rozdział 11
Ty jesteś wyjątkowa - uścisnąłem jej dłonie
mocniej - Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię w Polsce odrazu chciałem Cię
bliżej poznać, zaprzyjaźnić się z tobą, Później coraz to bardziej
wiedziałem że to będziesz ty tą jedyną, byłaś inna niż wszystkie,
wiedziałem że nie obchodzi Cię że jestem największą gwiazdą pop i
dlatego właśnie ty. Bardzo Cię kocham i nie przestanę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Też Cię kocham - gdy to powiedziała, wpiłem się w jej usta.Zobaczyłem że jej zimno założyłem na nią swoją bluzę
- Idziemy do domu ? - spytałem
- Tak, zimno się robi - uśmiechnęła się. Kochałem jak się uśmiecha, splotłem nasze palce i ruszyliśmy w stronę domu. Szliśmy w ciszy, nikt nic nie mówił. Wróciliśmy do domu o 22.00 nie wiem jak to zleciało, myślałem że byliśmy jakieś 20 minut na dworze a tu co prawie 2 godziny. Maja poszła się umyć, ja tak samo zrobiłem, poszedłem do drugiej łazienki na dole. Rozebrałem się i wszedłem do kabiny prysznicowej, ciepłe krople wody spływały po moim ciele, razem z żelem czekoladowym włosy umyłem szamponem miętowym i wyszedłem. Ubrałem na siebie dresy które przyniosłem z domu i ruszyłem do pokoju Majki. Gdy wszedłem dziewczyna leżała na sofie oglądając telewizje
- Co oglądasz ? - spytałem, kładąc się koło niej
- Nie wiem jakieś gówno - zaśmiała się - Idę się położyć, zmęczona jestem
- Czyli ja mam na sofie spać - zrobiłem minię kota z Shreka
- Nie głuptasie, z mną - pociągnęła mnie za rękę do łóżka
Położyłem się koło niej, jej głowa lekko opadła na mój tors, teraz czułem że jest bezpieczna. Nagle usłyszeliśmy krzyki i jęki dochodzące z pokoju obok
- No kto to może być hmm ? - zaśmiałem się
- No nie wiem może Milena i Austin - obydwoje zaczęliśmy się śmiać
- Justin ? - spojrzała na mnie
- Tak księżniczko - pocałowałem ją nos
- Ile chcesz mieć dzieci ? - zaskoczyła mnie tym pytaniem
- 2 albo 3 a czemu pytasz ?
- Nie wiem tak mnie naszło - zachichotała
- A ty ile chcesz mieć ? - zapytałem tak z ciekawo - 2 - zmieniła pozycje ( bez skojarzeń ) i teraz leżała koło mnie. Odwróciłem głowę w jej stronę i pocałowałem ją namiętnie. Nasze pocałunki stawały się bardziej namiętnie i pełne pożądania . Teraz leżałem nad nią i muskałem jej szyję, dłońmi masowałem jej plecy. Swoimi pocałunkami schodziłem niżej aż dotarłem do jej piersi, chciałem już ściągać jej bluzkę gdy nagle przerwała mi
- Justin ? - zapytała zaniepokojonym głosem
- Tak kochanie
- Ja nie jestem gotowa - powiedziała - Nie obrazisz się ?
- Kochanie nie obrażam się o takie coś to jest twoja sprawa czy ty chcesz teraz czy później ja uszanuje twoją decyzję - uśmiechnęłam się i pocałowałem ją w nos
Porozmawialiśmy jeszcze chwile i poszliśmy spać. Długo nie mogłem usnąć kręciłem się z boku na bok. O 2.00 odpłynęłam do krainy Morfeusza.
* * *
* Maja
Wczoraj nie byłam gotowa do tego. Bardzo chcę zrobić ten pierwszy raz właśnie z Justinem ale nie teraz. Wiem że uraziłam tym Justina i bardzo tego teraz żałuję. Obudziłam się o 10.45 Justin słodko jeszcze spał, po cichutku,cała rozczochrana zeszłam na dół.W salonie siedziała Diana i Milena
- Gdzie chłopaki ? - spytałam zdziwiona bo oni zawsze byli z nimi
- Poszli do domu, a co ? - spytała Milena
- A nie nic, a i chyba dałaś w nocy Austinowi popalić - zaczęłam się śmiać
- Co ??? - wykrzyknęła - Z kąd ty to wiesz ? - oczy wyszły jej na wierzch
- No wiesz nie dało się nie usłyszeć twoich jęków - powiedziałam na pół śmiechu, a Diana nie wyrabiała na tej kanapie, tak się śmiała że aż waliła ręką o kolano
- Bardzo śmieszne -spojrzała się na nas wrogo
Poszłam do kuchni,wzięłam jabłko i wróciłam do dziewczyn
- No już nie bądź zła, to było tylko na żarty - przytuliłam się do niej - Wybaczysz ? - spojrzałam na nią miną zbitego pieska, ona tylko pokiwała głową
- Dziewczyny ja mam pomysł może pójdziemy na rower
- No dobry pomysł - powiedziałam - Idę się przebrać - szybkim krokiem poszłam do swojego pokoju w którym Justin leżał na kanapie i oglądał coś w telewizji
- Hej kochanie gdzie byłaś ? Czekałem na Ciebie - powiedział podchodząc do mnie i muskając moja szyję
- Byłam na dole z dziewczynami wybieramy się na rowery idziesz z nami ?
- Nie mogę dzisiaj idę do studia
- Szkoda - zrobiłam smutną minę
- Kotek jutro będziemy razem -powiedział i pocałował mnie
- Dobrze ja idę się ubrać - powiedziałam i ruszyłam do łazienki
Nalałam do wanny wody i weszłam do niej. Relaksowałam się po 20 minutach usłyszałam wołanie mojego imienia
- JUŻ SCHODZĘ - wykrzyknęłam
Zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam się. Gdy wszystko zrobiłam przy sobie zeszłam na dół
- Ile można czekać - powiedziała Diana zła
- Oj czepcie się tranwaja
Szybko poszliśmy do garażu po rowery. Ciocia kupiła nam rowery bo wiedziała że my uwielbiamy jeździć rowerami. Otworzyliśmy garaż i ukazały nam się trzy piękne rowery. Wybrałam piękny rowerek gdy go zobaczyłam odrazu powiedziałam że to mój. Gdy wszystkie mieliśmy swoje rowery, ruszyliśmy w drogę. Najpierw nie wiedzieliśmy gdzie jechać ale potem poszło jak po maśle. Dojechaliśmy do takiej wysepki,a z niej było widać morzę, był bardzo piękny, W Polsce nie było takiego czegoś. Dobijałam godzina 16, postanowiliśmy już się zbierać ja natomiast pojechałam do studia Justina, po drodze pytałam się przechodniów gdzie jest studio i takimi o to wskazówkami dojechałam. Zeskoczyłam z roweru spięłam go kłódką żeby nikt mi go nie ukradł. I szybkim krokiem poszłam do studia.
- Gdzie pracuję Justin Bieber ? - spytała recepcjonistki która była znudzona swoją pracą
- 3 piętro 2 pokój po prawej -powiedziała nawet na mnie się nie spojrzała
Weszłam do windy, szybko znalazłam się na 3 piętrze. Odnalazłam ten pokój gdzie Justin nagrywał piosenki. Justin nagrywał, a koło niego kręciła się ta ździra Selena. Jak ja jej nienawidzę mogłabym nią trzeć ulicę. Masakra!!! Zacisnęłam pięść i chciałam być silna. Postanowiłam tam wejść. Zapukałam i weszłam, gdy Justin mnie zobaczyła odrazu podbiegł do mnie
- Kochanie co ty tu robisz ? - spytała łapiąc mnie za rękę
- Przyszłam w odwiedziny. A co ona tu robi ? - spojrzałam wrogo na Selene
- Przyszła
- Od tak przyszła -spojrzałam dziwacznie na Justina
- No tak. Nie wierzysz mi ?
- Nie zabardzo ale jak tak mówisz to ok - uśmiechnęłam się
- Chodź poznasz team - złapałam jego rękę i zaczął mi wszystkich przedstawiać. Ja nie wiem po co on mi wszystkich przedstawiał skoro ja jestem belieber i wszystkich znam ale dobra. Posłuchałam chwilę jak Juju śpiewa i musiałam wracać. O 20 byłam już w domu, tam czekała zła Diana
- Czy ty wiesz że jutro jest ślub ? - pokiwałam głową - To czemu nie przyszłaś wcześniej, pani kosmetyczka czeka na ciebie od ponad 20 minut
- Gdzie jest ? - spytałam
- W salonie - szybko pobiegłam do salonu, a w nim czekała młoda dziewczyna chyba około 20
- Ja najmocniej panią przepraszam. Zasiedziałam się u chłopaka - uśmiechnęłam się
- Nie masz za co mnie przepraszasz, tylko na drugi raz nie spóźnij się
- Obiecuję
- A teraz siadaj zrobimy coś z twoimi paznokciami - uśmiechnęła się szczerze
Gadaliśmy trochę, opowiadaliśmy o sobie i w ogóle o naszym życiu.Dowiedziałam się że ma na imię Vanessa i ma 19 lat. Przerwał nam wchodzący do domu Justin. Odrazu podszedł do mnie i musnął moje usta.
- To jest Vanessa - pokazałam na dziewczynę która cały czas przyglądała się Justinowi
- Hej - przytulił ją
- To ja może wam nie przeszkadzam - powiedział
- Nie no zostań - nalegałam
- Nie i tak mam w domu pełno roboty, muszę się przygotować na jutro - uśmiechnął się - To do jutra - pocałował mnie
- No pa
- Będę po ciebie o 15.30
- Oki - uśmiechnęłam się
Po 20 minutach od wyjścia Justina miałam zrobione paznokcie. O 23.00 poszłam spać
* * *
Obudziła mnie Milena która mnie zwaliła z łóżka.
- Co jest ? - spytałam zaspana
- Makijażystka jest ! Dziewczyno jest 13
- Co tak późno - szybko poszłam do łazienki. Odświeżyłam się szybko, ubrałam stare dresy i jakąs koszulkę i zeszłam na dół. W pół godziny miałam zrobiony makijaż. Gdy wyszła makijażystka, po jakiejś chwili przyszła fryzjerka. W godzinę zrobiła mi fryzurę i tak mi zleciał dzień. Miałam straszne zamieszanie. Miałam tylko pół godziny na przygotowanie się. Szybko pobiegłam do łazienki rozebrałam się żeby nie zepsuć fryzury i weszłam do wanny. Umyłam ciało żelem czekoladowym. Wyszłam szybko, założyłam czystą bieliznę i poszłam do pokoju, ubrać moją sukienkę.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział Justin przytulający mnie od tyłu
- Jak ty tu się znalazłeś ? - spytałam
- Przez drzwi - zaśmiałam się i wyszczerzył żad białych zębów
Spakowałam jeszcze do torebki telefon, błyszczyk, tusz do rzęs. Złapałam Justina za rękę i zeszliśmy na dół. W drzwiach stały dziewczyny
- Jak wy ślicznie wyglądacie - powiedziała Mielna,a ja poczułam jak policzki mnie pieką
- A dziękujemy - zaśmiał się Justin
- Mogę zrobić wam zdjęcie ? - spytała Diana z aparatem w ręku
- Jasne - powiedziałam
Zrobiła nam zdjęcie.
- Tylko nie rozwalcie domu - spojrzałam na dziewczyny
- Tak jest - powiedziała Milena, a wszyscy się zaśmieli
Weszliśmy do auta i ruszyliśmy. W jakieś 30 minut byliśmy pod kościołem. Gdy wychodziłam zobaczyłam ...
---------------------------------------------------------------------------------
Hej hej !!!!!!!!!!!!
Przepraszam was że nie dodawałam ale jak mówiłam miałam karę.
Comment = Rozdział
------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Też Cię kocham - gdy to powiedziała, wpiłem się w jej usta.Zobaczyłem że jej zimno założyłem na nią swoją bluzę
- Idziemy do domu ? - spytałem
- Tak, zimno się robi - uśmiechnęła się. Kochałem jak się uśmiecha, splotłem nasze palce i ruszyliśmy w stronę domu. Szliśmy w ciszy, nikt nic nie mówił. Wróciliśmy do domu o 22.00 nie wiem jak to zleciało, myślałem że byliśmy jakieś 20 minut na dworze a tu co prawie 2 godziny. Maja poszła się umyć, ja tak samo zrobiłem, poszedłem do drugiej łazienki na dole. Rozebrałem się i wszedłem do kabiny prysznicowej, ciepłe krople wody spływały po moim ciele, razem z żelem czekoladowym włosy umyłem szamponem miętowym i wyszedłem. Ubrałem na siebie dresy które przyniosłem z domu i ruszyłem do pokoju Majki. Gdy wszedłem dziewczyna leżała na sofie oglądając telewizje
- Co oglądasz ? - spytałem, kładąc się koło niej
- Nie wiem jakieś gówno - zaśmiała się - Idę się położyć, zmęczona jestem
- Czyli ja mam na sofie spać - zrobiłem minię kota z Shreka
- Nie głuptasie, z mną - pociągnęła mnie za rękę do łóżka
Położyłem się koło niej, jej głowa lekko opadła na mój tors, teraz czułem że jest bezpieczna. Nagle usłyszeliśmy krzyki i jęki dochodzące z pokoju obok
- No kto to może być hmm ? - zaśmiałem się
- No nie wiem może Milena i Austin - obydwoje zaczęliśmy się śmiać
- Justin ? - spojrzała na mnie
- Tak księżniczko - pocałowałem ją nos
- Ile chcesz mieć dzieci ? - zaskoczyła mnie tym pytaniem
- 2 albo 3 a czemu pytasz ?
- Nie wiem tak mnie naszło - zachichotała
- A ty ile chcesz mieć ? - zapytałem tak z ciekawo - 2 - zmieniła pozycje ( bez skojarzeń ) i teraz leżała koło mnie. Odwróciłem głowę w jej stronę i pocałowałem ją namiętnie. Nasze pocałunki stawały się bardziej namiętnie i pełne pożądania . Teraz leżałem nad nią i muskałem jej szyję, dłońmi masowałem jej plecy. Swoimi pocałunkami schodziłem niżej aż dotarłem do jej piersi, chciałem już ściągać jej bluzkę gdy nagle przerwała mi
- Justin ? - zapytała zaniepokojonym głosem
- Tak kochanie
- Ja nie jestem gotowa - powiedziała - Nie obrazisz się ?
- Kochanie nie obrażam się o takie coś to jest twoja sprawa czy ty chcesz teraz czy później ja uszanuje twoją decyzję - uśmiechnęłam się i pocałowałem ją w nos
Porozmawialiśmy jeszcze chwile i poszliśmy spać. Długo nie mogłem usnąć kręciłem się z boku na bok. O 2.00 odpłynęłam do krainy Morfeusza.
* * *
* Maja
Wczoraj nie byłam gotowa do tego. Bardzo chcę zrobić ten pierwszy raz właśnie z Justinem ale nie teraz. Wiem że uraziłam tym Justina i bardzo tego teraz żałuję. Obudziłam się o 10.45 Justin słodko jeszcze spał, po cichutku,cała rozczochrana zeszłam na dół.W salonie siedziała Diana i Milena
- Gdzie chłopaki ? - spytałam zdziwiona bo oni zawsze byli z nimi
- Poszli do domu, a co ? - spytała Milena
- A nie nic, a i chyba dałaś w nocy Austinowi popalić - zaczęłam się śmiać
- Co ??? - wykrzyknęła - Z kąd ty to wiesz ? - oczy wyszły jej na wierzch
- No wiesz nie dało się nie usłyszeć twoich jęków - powiedziałam na pół śmiechu, a Diana nie wyrabiała na tej kanapie, tak się śmiała że aż waliła ręką o kolano
- Bardzo śmieszne -spojrzała się na nas wrogo
Poszłam do kuchni,wzięłam jabłko i wróciłam do dziewczyn
- No już nie bądź zła, to było tylko na żarty - przytuliłam się do niej - Wybaczysz ? - spojrzałam na nią miną zbitego pieska, ona tylko pokiwała głową
- Dziewczyny ja mam pomysł może pójdziemy na rower
- No dobry pomysł - powiedziałam - Idę się przebrać - szybkim krokiem poszłam do swojego pokoju w którym Justin leżał na kanapie i oglądał coś w telewizji
- Hej kochanie gdzie byłaś ? Czekałem na Ciebie - powiedział podchodząc do mnie i muskając moja szyję
- Byłam na dole z dziewczynami wybieramy się na rowery idziesz z nami ?
- Nie mogę dzisiaj idę do studia
- Szkoda - zrobiłam smutną minę
- Kotek jutro będziemy razem -powiedział i pocałował mnie
- Dobrze ja idę się ubrać - powiedziałam i ruszyłam do łazienki
Nalałam do wanny wody i weszłam do niej. Relaksowałam się po 20 minutach usłyszałam wołanie mojego imienia
- JUŻ SCHODZĘ - wykrzyknęłam
Zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam się. Gdy wszystko zrobiłam przy sobie zeszłam na dół
- Ile można czekać - powiedziała Diana zła
- Oj czepcie się tranwaja
Szybko poszliśmy do garażu po rowery. Ciocia kupiła nam rowery bo wiedziała że my uwielbiamy jeździć rowerami. Otworzyliśmy garaż i ukazały nam się trzy piękne rowery. Wybrałam piękny rowerek gdy go zobaczyłam odrazu powiedziałam że to mój. Gdy wszystkie mieliśmy swoje rowery, ruszyliśmy w drogę. Najpierw nie wiedzieliśmy gdzie jechać ale potem poszło jak po maśle. Dojechaliśmy do takiej wysepki,a z niej było widać morzę, był bardzo piękny, W Polsce nie było takiego czegoś. Dobijałam godzina 16, postanowiliśmy już się zbierać ja natomiast pojechałam do studia Justina, po drodze pytałam się przechodniów gdzie jest studio i takimi o to wskazówkami dojechałam. Zeskoczyłam z roweru spięłam go kłódką żeby nikt mi go nie ukradł. I szybkim krokiem poszłam do studia.
- Gdzie pracuję Justin Bieber ? - spytała recepcjonistki która była znudzona swoją pracą
- 3 piętro 2 pokój po prawej -powiedziała nawet na mnie się nie spojrzała
Weszłam do windy, szybko znalazłam się na 3 piętrze. Odnalazłam ten pokój gdzie Justin nagrywał piosenki. Justin nagrywał, a koło niego kręciła się ta ździra Selena. Jak ja jej nienawidzę mogłabym nią trzeć ulicę. Masakra!!! Zacisnęłam pięść i chciałam być silna. Postanowiłam tam wejść. Zapukałam i weszłam, gdy Justin mnie zobaczyła odrazu podbiegł do mnie
- Kochanie co ty tu robisz ? - spytała łapiąc mnie za rękę
- Przyszłam w odwiedziny. A co ona tu robi ? - spojrzałam wrogo na Selene
- Przyszła
- Od tak przyszła -spojrzałam dziwacznie na Justina
- No tak. Nie wierzysz mi ?
- Nie zabardzo ale jak tak mówisz to ok - uśmiechnęłam się
- Chodź poznasz team - złapałam jego rękę i zaczął mi wszystkich przedstawiać. Ja nie wiem po co on mi wszystkich przedstawiał skoro ja jestem belieber i wszystkich znam ale dobra. Posłuchałam chwilę jak Juju śpiewa i musiałam wracać. O 20 byłam już w domu, tam czekała zła Diana
- Czy ty wiesz że jutro jest ślub ? - pokiwałam głową - To czemu nie przyszłaś wcześniej, pani kosmetyczka czeka na ciebie od ponad 20 minut
- Gdzie jest ? - spytałam
- W salonie - szybko pobiegłam do salonu, a w nim czekała młoda dziewczyna chyba około 20
- Ja najmocniej panią przepraszam. Zasiedziałam się u chłopaka - uśmiechnęłam się
- Nie masz za co mnie przepraszasz, tylko na drugi raz nie spóźnij się
- Obiecuję
- A teraz siadaj zrobimy coś z twoimi paznokciami - uśmiechnęła się szczerze
Gadaliśmy trochę, opowiadaliśmy o sobie i w ogóle o naszym życiu.Dowiedziałam się że ma na imię Vanessa i ma 19 lat. Przerwał nam wchodzący do domu Justin. Odrazu podszedł do mnie i musnął moje usta.
- To jest Vanessa - pokazałam na dziewczynę która cały czas przyglądała się Justinowi
- Hej - przytulił ją
- To ja może wam nie przeszkadzam - powiedział
- Nie no zostań - nalegałam
- Nie i tak mam w domu pełno roboty, muszę się przygotować na jutro - uśmiechnął się - To do jutra - pocałował mnie
- No pa
- Będę po ciebie o 15.30
- Oki - uśmiechnęłam się
Po 20 minutach od wyjścia Justina miałam zrobione paznokcie. O 23.00 poszłam spać
* * *
Obudziła mnie Milena która mnie zwaliła z łóżka.
- Co jest ? - spytałam zaspana
- Makijażystka jest ! Dziewczyno jest 13
- Co tak późno - szybko poszłam do łazienki. Odświeżyłam się szybko, ubrałam stare dresy i jakąs koszulkę i zeszłam na dół. W pół godziny miałam zrobiony makijaż. Gdy wyszła makijażystka, po jakiejś chwili przyszła fryzjerka. W godzinę zrobiła mi fryzurę i tak mi zleciał dzień. Miałam straszne zamieszanie. Miałam tylko pół godziny na przygotowanie się. Szybko pobiegłam do łazienki rozebrałam się żeby nie zepsuć fryzury i weszłam do wanny. Umyłam ciało żelem czekoladowym. Wyszłam szybko, założyłam czystą bieliznę i poszłam do pokoju, ubrać moją sukienkę.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział Justin przytulający mnie od tyłu
- Jak ty tu się znalazłeś ? - spytałam
- Przez drzwi - zaśmiałam się i wyszczerzył żad białych zębów
Spakowałam jeszcze do torebki telefon, błyszczyk, tusz do rzęs. Złapałam Justina za rękę i zeszliśmy na dół. W drzwiach stały dziewczyny
- Jak wy ślicznie wyglądacie - powiedziała Mielna,a ja poczułam jak policzki mnie pieką
- A dziękujemy - zaśmiał się Justin
- Mogę zrobić wam zdjęcie ? - spytała Diana z aparatem w ręku
- Jasne - powiedziałam
Zrobiła nam zdjęcie.
- Tylko nie rozwalcie domu - spojrzałam na dziewczyny
- Tak jest - powiedziała Milena, a wszyscy się zaśmieli
Weszliśmy do auta i ruszyliśmy. W jakieś 30 minut byliśmy pod kościołem. Gdy wychodziłam zobaczyłam ...
---------------------------------------------------------------------------------
Hej hej !!!!!!!!!!!!
Przepraszam was że nie dodawałam ale jak mówiłam miałam karę.
Comment = Rozdział
środa, 23 października 2013
UWAGA ! ! ! ! !
Kochani teraz w tym tygodniu nie dodam rozdziału ponieważ dostałam karę na komputer aż nie poprawie ocen. No wiecie mama była na wywiadówce i wszystkie jedynki się wydały mam tych jedynek bardzo mało może z dwie do poprawy i jak coś to w następnym tygodniu napewno już dodam rozdział. Jeszcze raz bardzo was przepraszam :) Kocham Was <3 :***
sobota, 19 października 2013
Rozdział 10
- No właśnie widzę - zaśmiał się Juju - Maja mogę Cię o coś prosić ? - zapytał, a ja się strasznie zdziwiłam
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej
- Czy możesz . . .
---------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy możesz ze mną pójść na ślub mojej kuzynki ?
- Justin ty się o takie rzeczy pytasz jeszcze jasne że tak - przytuliłam się do niego - A kiedy on będzie ?
- Za dwa dni - uśmiechnął się
* Justin
Myślałam że będzie się zastanawiać nad tym czy pójść czy nie,a tu poszło jak po maśle.
- Co ??? I ty dopiero mi o tym mówisz, przecież ja nie mam w co się ubrać. Justin ty myśl - nawrzeszczała na mnie nawet za nic. Zachowywała się jak normalna dziewczyna która chcę dobrze wyglądać dla mnie jak by nawet poszła w dresach to by była piękna.
- No przepraszam Cię ja dopiero dzisiaj się dowiedziałem bo dopiero teraz dotarło do mnie zaproszenie
- I kurwa w co ja się ubiorę ? - popatrzyła na mnie
- Przecież kupiłaś dzisiaj dużo sukienek - pociągnęła mnie w stronę swojego pokoju - Maja co ty robisz ? - zapytałem zdziwiony jej zachowaniem. Zachowywała się jak wariatka ale i tak ją kocham.
- Cicho siadaj i nie marudź
* Maja
Gdy Justin powiedział o tych dzisiejszych sukienkach które kupiłam odrazu mnie olśniło. Zrobię mini wybieg w moim pokoju. Chłopacy będą jurorami,a my modelkami. Wiem pomysł dla przedszkolaka. Pobiegłam szybko do pokoju Diany, wtargnęłam do niego bez pukania i nagle zobaczyłam Dianę i Ryana całujących się byłam trochę zdziwiona bo Ryan to jej najlepszy przyjaciel,a oni się całują może coś przed nami ukrywają.
- Czy ja o czymś nie wiem ? - podniosłam jedną brew do góry
- No dobra Diana nie możemy więcej tego ukrywać - powiedział Ryan i spojrzał na Dianę która siedziała jak niewiniątko
- Mówcie jestem ciekawa ! Ale poczekajcie chwile. Milena, Austin i Justin chodźcie tu do mnie - wykrzyknęłam na cały głos
- Co jest kochanie ? - przytulił się do mnie Jus
- Co jest młoda ? - powiedział Austin wychodząc z pokoju razem z Mileną
- Teraz mówcie - spojrzałam się na nich
- Jesteśmy razem od tygodnia - powiedziała Diana
- No w końcu myślałam że wy w ogóle nie będziecie razem - powiedziała Milena
- Tak się ciesze - przytuliłam się do Diany
- No stary szczęścia - powiedział Austin, podchodząc do niego i przybijając żółwika
- Kurwa stary szczęścia i dużo bachorów - powiedział Justin,a wszyscy się zaśmiali
- Dobra co powiedzcie na mały wybieg w moim pokoju ? - spojrzałam na wszystkich - Chłopacy będą jurorami, a my modelkami i wybiorą najładniejszą sukienkę w której będę szła na wesele
- Idziesz na wesele ? Do kogo ? Z kim ? Kiedy ? - spytała Diana, ona zawsze była strasznie ciekawska
- Tak idę. Do kuzynki Justina. Z tym o to panem - wskazałam na Justina - Za dwa dni
- To masz nie wiele czasu, czemu dopiero teraz się dowiadujesz o tym ? - spytała Milena
- Bo on też dzisiaj się o tym dowiedział - uśmiechnęłam się - Dobra chodźcie idziemy
Chłopacy usiedli na swoich miejscach, a my poszliśmy do łazienki. Kreacja numer 1 była pokazana przez Dianę ( oprócz tego żakietu ), kreacja numer 2 pokazana została przez Milenę, kreacja numer 3 została pokazana przez mnie i tak dalej potem była kreacja numer 4, 5 , 6, 7, 8, 9 i na końcu 10. Mieliśmy przy tym świetną zabawę, chłopacy patrzyli na nas jak na jakieś boginię.
- No i jak panowie wybraliście ? - spytałam
- No jasne - powiedzieli chórem
- To ? - spojrzałam się na nich
- 10 - powiedział Austin
- 6 - powiedział Ryan
- 9 - powiedział Justin
- Kurwa jakie 9 Bieber weź się ogarnij 6 jest najładniejsza - wykrzyknął Ryan
- Nie bo 10 - powiedział Austin patrząc na Justin i Ryana wrogo
- Dobra bo zaraz się będziecie bić - powiedziałam - Dziewczyny która najlepsza ?
- Dla mnie jest 9 bo jest przystosowana do takich sytuacji jak np. wesele - powiedziała Diana
- Moim zdaniem też 9, najładniejsza jest - powiedziała Milena
- I co głupio wam teraz ! - wykrzyknął Justin, wstając z tapczana
- Dobra Bieber nie podniecaj się tak - powiedział Austin
- Co ty kurwa powiedziałeś ?- spytał Justin i zaczęła się bójka
- Dzieciaki - powiedzieliśmy chórkiem,a potem się zaśmialiśmy
- Idę ich rozdzielić - powiedziałam
Podeszłam i jednemu dałam w łep i drugi też dostał.
- Co jest do kurwy nędzy ? - spojrzał na mnie Austin, masując ręką bolące miejsce
- To za to że zachowujecie się jak dzieci
- Ale to bolała ? - powiedział Justin
- I miało - zaśmiałam się i poszłam się przebrać
Gdy wróciłam zostaliśmy w pokoju tylko ja i Justin
- Co robisz ? - podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu
- A nic - odwrócił się i mnie pocałował - Misiek co robimy ? Nudzi mi się
- Oj biedactwo, a która godzina ?
- 16.20 a co ? - zapytał Jus
- No nic tak się pytam. Chodź zrobimy sobie coś do jedzenia ! - pociągnęłam go za rękę, aż do kuchni
- A może zjemy coś i potem zrobimy tą paczkę dla Julki ? - powiedziałam zaglądając do lodówki
- Dobry pomysł - uśmiechnął się - A może tak zamówimy coś hmmm ? - powiedział Justin, sięgając po telefon
- Ooo super i do tego jakiś film ?
- Horror
- Nie komedia
- Horror, przyznaj się że się boisz - podszedł do mnie
- Nie nie boję się tylko mnie nudzą takie filmy
- Boisz się - zaczął mnie gilgotać
- NNNNNiiiiieeeeee - powiedziała śmiejąc się
- Tak
- No dobra boje się i co z tym złego - spojrzałam na Justina
- No nic, jak będziesz się bała to wtulisz się we mnie, a teraz co zamawiamy ? - cmoknął mnie w czoło
- Czekaj pójdę zapytać resztę
- Ok
- EJJJ COŚ CHCECIE DO JEDZENIA BO MY Z JUSTINEM ZAMAWIAMY -krzyknęłam na cały dom, chyba każdy mnie usłyszał
- MY POPROSIMY, CHIŃSZCZYZNĘ - krzyknęła Milena
- JA CHCĘ DWA DUŻE KEBABY I JEDNĄ DUŻĄ COLĘ - wykrzyknęła Diana
- A ty księżniczko co sobie życzysz ?
- Ja poproszę kebaba i cole - uśmiechnęłam się - Oj będę musiała trochę pobiegać - pomyślałam gdy Justin zamawiał jedzenie
Gdy Justin siedział w kuchni i męczył się z zamówieniami, ja poszłam do salonu, usiadłam wygodnie na sofie i włączyłam telewizor, przeskakiwałam kanały i nic nie znalazłam dlatego postanowiłam włączyć na kanał muzyczny. Włączyłam na pierwszy lepszy, dosiadł się do mnie Justin i nagle na kanale muzycznym zaczął lecieć Justin i jego najnowsza piosenka ,, Lolly ". Zaczęłam tańczyć, śpiewać, a Bieber cały czas się ze mnie śmiał
- Co się śmiejesz ? - spojrzałam na niego, śmiał się i płakał - Nie widzisz że słucham swojego idola
- Widzę, widzę ale nie musisz go w telewizji słuchać, możesz tu i teraz - poruszył zabawnie brwiami
- Głupek - nagle do drzwi zadzwonił dzwonek - O to napewno jedzenie. Ja otworzę - poszłam do drzwi. Odebrałam zamówienie, wyszczy zlecieli się po swoje żarełko
- Co robicie ? - spytała Milena
- Będziemy oglądać film, jak chcecie to możecie się przyłączyć bo Diana to chyba dzisiaj nie zejdzie z Ryanem - zaśmiałam się na samą myśl o nich
- Zakochani są to co się dziwisz - powiedział Austin
- Dobra to horror czy komedia ? - spytał Justin wybierając filmy
- Komedia - powiedział Austin
- Kac Vegas czy American Pie ?
- Kac Vegas oglądaliśmy już wszystkie części to może American Pie - powiedziała
Justin włączył film i usiadł koło mnie. Wszyscy byli bardzo wchłonięci w film i w jedzenie. O 20.00 film się skończył, dzisiaj Justin został u mnie na noc. Gdzieś tak po 30 minutach postanowiliśmy wyjść na spacer tak we dwójkę. Poszliśmy do pobliskiego parku, usiedliśmy na ławce i ja przerwałam tą niezręczną ciszę
- Justin mam takie pytanie ? - spojrzałam na niego
- Jakie kochanie
- Czemu akurat ja ? Czemu wybrałeś taką zwykłą dziewczynę ? Przecież jest bardzo dużo dziewczyn które chcą być tą twoją jedyną ! Czemu ja ? Nie to że ja cię nie kocham bo Cię kocham bardzo i to bardzo mocno nie jako gwiazdę tylko jako zwykłego chłopaka, tylko jestem bardzo ciekawa tego.
* Justin
Kurde nie wiem co jej odpowiedzieć. Nigdy dziewczyny mnie się nie pytały o takie rzeczy.
- Ty jesteś wyjątkowa - uścisnąłem jej dłonie mocniej - Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię w Polsce odrazu chciałem Cię bliżej poznać, zaprzyjaźnić się z tobą, Później coraz to bardziej wiedziałem że to będziesz ty tą jedyną, byłaś inna niż wszystkie, wiedziałem że nie obchodzi Cię że jestem największą gwiazdą pop i dlatego właśnie ty. Bardzo Cię kocham i nie przestanę.
----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 10
Jak się wam podoba ?
Spieprzyłam go !!!! Nie miałam weny po poprostu
Comment=Rozdział
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej
- Czy możesz . . .
---------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy możesz ze mną pójść na ślub mojej kuzynki ?
- Justin ty się o takie rzeczy pytasz jeszcze jasne że tak - przytuliłam się do niego - A kiedy on będzie ?
- Za dwa dni - uśmiechnął się
* Justin
Myślałam że będzie się zastanawiać nad tym czy pójść czy nie,a tu poszło jak po maśle.
- Co ??? I ty dopiero mi o tym mówisz, przecież ja nie mam w co się ubrać. Justin ty myśl - nawrzeszczała na mnie nawet za nic. Zachowywała się jak normalna dziewczyna która chcę dobrze wyglądać dla mnie jak by nawet poszła w dresach to by była piękna.
- No przepraszam Cię ja dopiero dzisiaj się dowiedziałem bo dopiero teraz dotarło do mnie zaproszenie
- I kurwa w co ja się ubiorę ? - popatrzyła na mnie
- Przecież kupiłaś dzisiaj dużo sukienek - pociągnęła mnie w stronę swojego pokoju - Maja co ty robisz ? - zapytałem zdziwiony jej zachowaniem. Zachowywała się jak wariatka ale i tak ją kocham.
- Cicho siadaj i nie marudź
* Maja
Gdy Justin powiedział o tych dzisiejszych sukienkach które kupiłam odrazu mnie olśniło. Zrobię mini wybieg w moim pokoju. Chłopacy będą jurorami,a my modelkami. Wiem pomysł dla przedszkolaka. Pobiegłam szybko do pokoju Diany, wtargnęłam do niego bez pukania i nagle zobaczyłam Dianę i Ryana całujących się byłam trochę zdziwiona bo Ryan to jej najlepszy przyjaciel,a oni się całują może coś przed nami ukrywają.
- Czy ja o czymś nie wiem ? - podniosłam jedną brew do góry
- No dobra Diana nie możemy więcej tego ukrywać - powiedział Ryan i spojrzał na Dianę która siedziała jak niewiniątko
- Mówcie jestem ciekawa ! Ale poczekajcie chwile. Milena, Austin i Justin chodźcie tu do mnie - wykrzyknęłam na cały głos
- Co jest kochanie ? - przytulił się do mnie Jus
- Co jest młoda ? - powiedział Austin wychodząc z pokoju razem z Mileną
- Teraz mówcie - spojrzałam się na nich
- Jesteśmy razem od tygodnia - powiedziała Diana
- No w końcu myślałam że wy w ogóle nie będziecie razem - powiedziała Milena
- Tak się ciesze - przytuliłam się do Diany
- No stary szczęścia - powiedział Austin, podchodząc do niego i przybijając żółwika
- Kurwa stary szczęścia i dużo bachorów - powiedział Justin,a wszyscy się zaśmiali
- Dobra co powiedzcie na mały wybieg w moim pokoju ? - spojrzałam na wszystkich - Chłopacy będą jurorami, a my modelkami i wybiorą najładniejszą sukienkę w której będę szła na wesele
- Idziesz na wesele ? Do kogo ? Z kim ? Kiedy ? - spytała Diana, ona zawsze była strasznie ciekawska
- Tak idę. Do kuzynki Justina. Z tym o to panem - wskazałam na Justina - Za dwa dni
- To masz nie wiele czasu, czemu dopiero teraz się dowiadujesz o tym ? - spytała Milena
- Bo on też dzisiaj się o tym dowiedział - uśmiechnęłam się - Dobra chodźcie idziemy
Chłopacy usiedli na swoich miejscach, a my poszliśmy do łazienki. Kreacja numer 1 była pokazana przez Dianę ( oprócz tego żakietu ), kreacja numer 2 pokazana została przez Milenę, kreacja numer 3 została pokazana przez mnie i tak dalej potem była kreacja numer 4, 5 , 6, 7, 8, 9 i na końcu 10. Mieliśmy przy tym świetną zabawę, chłopacy patrzyli na nas jak na jakieś boginię.
- No i jak panowie wybraliście ? - spytałam
- No jasne - powiedzieli chórem
- To ? - spojrzałam się na nich
- 10 - powiedział Austin
- 6 - powiedział Ryan
- 9 - powiedział Justin
- Kurwa jakie 9 Bieber weź się ogarnij 6 jest najładniejsza - wykrzyknął Ryan
- Nie bo 10 - powiedział Austin patrząc na Justin i Ryana wrogo
- Dobra bo zaraz się będziecie bić - powiedziałam - Dziewczyny która najlepsza ?
- Dla mnie jest 9 bo jest przystosowana do takich sytuacji jak np. wesele - powiedziała Diana
- Moim zdaniem też 9, najładniejsza jest - powiedziała Milena
- I co głupio wam teraz ! - wykrzyknął Justin, wstając z tapczana
- Dobra Bieber nie podniecaj się tak - powiedział Austin
- Co ty kurwa powiedziałeś ?- spytał Justin i zaczęła się bójka
- Dzieciaki - powiedzieliśmy chórkiem,a potem się zaśmialiśmy
- Idę ich rozdzielić - powiedziałam
Podeszłam i jednemu dałam w łep i drugi też dostał.
- Co jest do kurwy nędzy ? - spojrzał na mnie Austin, masując ręką bolące miejsce
- To za to że zachowujecie się jak dzieci
- Ale to bolała ? - powiedział Justin
- I miało - zaśmiałam się i poszłam się przebrać
Gdy wróciłam zostaliśmy w pokoju tylko ja i Justin
- Co robisz ? - podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu
- A nic - odwrócił się i mnie pocałował - Misiek co robimy ? Nudzi mi się
- Oj biedactwo, a która godzina ?
- 16.20 a co ? - zapytał Jus
- No nic tak się pytam. Chodź zrobimy sobie coś do jedzenia ! - pociągnęłam go za rękę, aż do kuchni
- A może zjemy coś i potem zrobimy tą paczkę dla Julki ? - powiedziałam zaglądając do lodówki
- Dobry pomysł - uśmiechnął się - A może tak zamówimy coś hmmm ? - powiedział Justin, sięgając po telefon
- Ooo super i do tego jakiś film ?
- Horror
- Nie komedia
- Horror, przyznaj się że się boisz - podszedł do mnie
- Nie nie boję się tylko mnie nudzą takie filmy
- Boisz się - zaczął mnie gilgotać
- NNNNNiiiiieeeeee - powiedziała śmiejąc się
- Tak
- No dobra boje się i co z tym złego - spojrzałam na Justina
- No nic, jak będziesz się bała to wtulisz się we mnie, a teraz co zamawiamy ? - cmoknął mnie w czoło
- Czekaj pójdę zapytać resztę
- Ok
- EJJJ COŚ CHCECIE DO JEDZENIA BO MY Z JUSTINEM ZAMAWIAMY -krzyknęłam na cały dom, chyba każdy mnie usłyszał
- MY POPROSIMY, CHIŃSZCZYZNĘ - krzyknęła Milena
- JA CHCĘ DWA DUŻE KEBABY I JEDNĄ DUŻĄ COLĘ - wykrzyknęła Diana
- A ty księżniczko co sobie życzysz ?
- Ja poproszę kebaba i cole - uśmiechnęłam się - Oj będę musiała trochę pobiegać - pomyślałam gdy Justin zamawiał jedzenie
Gdy Justin siedział w kuchni i męczył się z zamówieniami, ja poszłam do salonu, usiadłam wygodnie na sofie i włączyłam telewizor, przeskakiwałam kanały i nic nie znalazłam dlatego postanowiłam włączyć na kanał muzyczny. Włączyłam na pierwszy lepszy, dosiadł się do mnie Justin i nagle na kanale muzycznym zaczął lecieć Justin i jego najnowsza piosenka ,, Lolly ". Zaczęłam tańczyć, śpiewać, a Bieber cały czas się ze mnie śmiał
- Co się śmiejesz ? - spojrzałam na niego, śmiał się i płakał - Nie widzisz że słucham swojego idola
- Widzę, widzę ale nie musisz go w telewizji słuchać, możesz tu i teraz - poruszył zabawnie brwiami
- Głupek - nagle do drzwi zadzwonił dzwonek - O to napewno jedzenie. Ja otworzę - poszłam do drzwi. Odebrałam zamówienie, wyszczy zlecieli się po swoje żarełko
- Co robicie ? - spytała Milena
- Będziemy oglądać film, jak chcecie to możecie się przyłączyć bo Diana to chyba dzisiaj nie zejdzie z Ryanem - zaśmiałam się na samą myśl o nich
- Zakochani są to co się dziwisz - powiedział Austin
- Dobra to horror czy komedia ? - spytał Justin wybierając filmy
- Komedia - powiedział Austin
- Kac Vegas czy American Pie ?
- Kac Vegas oglądaliśmy już wszystkie części to może American Pie - powiedziała
Justin włączył film i usiadł koło mnie. Wszyscy byli bardzo wchłonięci w film i w jedzenie. O 20.00 film się skończył, dzisiaj Justin został u mnie na noc. Gdzieś tak po 30 minutach postanowiliśmy wyjść na spacer tak we dwójkę. Poszliśmy do pobliskiego parku, usiedliśmy na ławce i ja przerwałam tą niezręczną ciszę
- Justin mam takie pytanie ? - spojrzałam na niego
- Jakie kochanie
- Czemu akurat ja ? Czemu wybrałeś taką zwykłą dziewczynę ? Przecież jest bardzo dużo dziewczyn które chcą być tą twoją jedyną ! Czemu ja ? Nie to że ja cię nie kocham bo Cię kocham bardzo i to bardzo mocno nie jako gwiazdę tylko jako zwykłego chłopaka, tylko jestem bardzo ciekawa tego.
* Justin
Kurde nie wiem co jej odpowiedzieć. Nigdy dziewczyny mnie się nie pytały o takie rzeczy.
- Ty jesteś wyjątkowa - uścisnąłem jej dłonie mocniej - Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię w Polsce odrazu chciałem Cię bliżej poznać, zaprzyjaźnić się z tobą, Później coraz to bardziej wiedziałem że to będziesz ty tą jedyną, byłaś inna niż wszystkie, wiedziałem że nie obchodzi Cię że jestem największą gwiazdą pop i dlatego właśnie ty. Bardzo Cię kocham i nie przestanę.
----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 10
Jak się wam podoba ?
Spieprzyłam go !!!! Nie miałam weny po poprostu
Comment=Rozdział
niedziela, 13 października 2013
Rozdział 9
Po kilku minutach byliśmy na miejscu, gdy wychodziłam zobaczyłam znaną mi postać, to był ktoś sławny.
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była Miley Cyrus . Jestem jej fanką, lubię jej piosenki i z chęcią ich słucham.
- Justin ! - wykrzyknęła Miley i przytuliła mojego chłopaka
- Cześć Miley
- A ty na pewno jesteś Maja - uśmiechnęła się do mnie - Justin dużo o tobie opowiadał - przytuliła mnie. Byłam w totalnym szoku że poznałam Miley Cyrus i że w ogóle z nią rozmawiam.
- Miło mi Cię poznać - powiedziałam, a ona posłała mi szczery uśmiech - To są moje najlepsze przyjaciółki - wskazałam na Dianę i Milenę które stały i nie mogły w to uwierzyć w to co się teraz dzieje.
- Hej miło was poznać - uśmiechnęła się i każdej podała rękę
- Miley ! - wykrzyknęli Austin i Ryan którzy wychodzili z samolotu
- Siemanko chłopcy - przytuliła każdego
- To co będziemy jechali ? - spytał Ryan
- No jasne, nas do cioci - wskazałam na mnie, Dianę i Milenę - A wy to ja nie wiem gdzie jedziecie - zrobiłam dziwną minę
- No jak kto gdzie ? Kochanie my mieszkamy koło siebie - powiedział Justin
- A no zapomniałam - walłam się w czoło
Wsiedliśmy do samochodu i po jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam, a tam ukazałam mi się piękny dom.
- Na żywo jest ładniejszy - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Oj nie przesadzaj. On - wskazał na swój dom - on jest mały w porównaniu z tymi wszystkimi domami co tu stoją
- Jest ogromny. Nigdy jeszcze takiego nie widziałam - uśmiechnęłam się,a on mnie pocałował w czoło
- Maaajaaa !!!! Jesteś już - usłyszałam głos mojej cioci
- No jasne. To co ja pójdę się rozpakować do siebie i później przyjdę - puściłam Justinowi oczko
- Jasne mała nie śpiesz się - musnął moje usta
- Dziewczyny idziemy - powiedziałam do przyjaciółek
Razem we trójkę poszliśmy za ciocią. Nagle ukazał na mnie się zajebisty dom .
- Podoba wam się ? - spytała ciocia,a my staliśmy z otworzoną buzią
- Podoba ? Jest zajebisty - powiedziała Diana
- Dobra chodźcie pokarze wam środek
Cały czas szliśmy za ciocią. Najpierw poszliśmy do salonu . Potem odwiedziliśmy kuchnię i dwie łazienki. I w końcu przeszedł czas na nasze pokoje. Najpierw poszliśmy do pokoju Mileny, był zajebisty
- O kurwa jaki piękny - wykrzyknęła Milena
A my wszystkie się zaśmialiśmy, potem był pokój Diany aż w końcu dotarliśmy do mojego pokoju gdy go zobaczyłam szczena opadła mi
- O matulu jaki piękny !!!!! - byłam pod wrażeniem - Dziękuję Ci - przytuliłam ciocie Emilie - Jesteś boska - powiedziałam,a ona się zaśmiała
- Dobra rozpakuj się - powiedziała na pół śmiechu. Nie wiedziałam od czego zacząć czy się rozpakować czy zrobić zdjęcie pokoju i wysłać te zdjęcie do mamy. Postanowiłam że najpierw wyśle zdjęcie. Zrobiłam i wysłałam podpisując ,, Mój nowy pokuj, prawda że śliczny ". Po kilku minutach patrzenia się na pokój, zaczęłam się rozpakowywać, zajęło mi to ok. 2 godzin. Nagle do pokoju wleciały dziewczyny
- I jak ? - zapytałam
- Kurwa ty to masz tu zajebiście, też chcę takie półki na buty - powiedziała Diana
- Mam pomysł - powiedziała Milena - Chodźcie popływać - wykrzyknęła
- DObry pomysł - powiedziałam - To ja idę do łazienki i za 20 minut widzimy się w salonie
- Tak jest - powiedziały razem dziewczyny
Szybko podbiegłam do szuflady tam gdzie miałam stroje, po jakiś 2 minutach znalazłam ten odpowiedni. Szybko popędziłam do łazienki, założyłam strój ( przepraszam za zdjęcia takie ale musiałam wam pokazać strój :) ) musnęłam rzęsy tuszem wodoodpornym, wzięłam ręcznik i poszłam do salonu. Milena już czekała
- Gdzie Diana ? - zapytała zdziwiona bo ona zawsze jest pierwsza
- Nie wiem - nagle do pokoju wleciała Diana - O wilku mowa - zaśmiała się Milena
- Przepraszam was ale zgubiłam się nie mogłam się znaleźć salonu
- Dobra, chodźcie idziemy - powiedziałam - Ciociu my idziemy popływać - wykrzyknęłam
Wyszliśmy na taras i położyliśmy sobie ręczniki na leżakach. Szybko wskoczyliśmy do basenu, wygłupialiśmy się i śmiałyśmy, później dołączyli do nas chłopacy czyli Justin, Ryan i Austin bawiliśmy się świetnie jak nigdy jeszcze. Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie za kostkę na dno odwróciłam się i to był Justin, pocałował mnie namiętnie i wynurzyliśmy się.
- Kocham Cię - powiedziałam
- Ja ciebie bardziej kotek - uśmiechnął się i musnął moje usta
On jest tym jedynym którego kocham i nigdy nie przestane. O 17.00 poszłam do łazienki się przebrać ponieważ ciocia zabiera nas do restauracji. Szybko się ubrałam i zeszłam na dół.Milena i Diana już czekały, tylko teraz trzeba poczekać na ciocię, nie trza było na nią długo czekać bo zaraz przyszła
- To co idziemy ?- spytała ciocia
- Jasne
Szybkim krokiem wsiedliśmy do taksówki, po paru minutach byliśmy na miejscu. Zapłaciliśmy taksówkarzowi i ruszyliśmy do restauracji. Zajęliśmy wyznaczone miejsca koło wyznaczonego stoliku.
Gdy tylko usiedliśmy przyniesiona nam jedzenie
- Dziękuje że jesteście ze mną, nudziło mi się w tym wielkim domu, a gdy wy się wprowadziliście odrazu tak jakoś raźniej jest - uśmiechnęła się ciocia - Dziewczynki ja mam do was taką prośbę - byliśmy bardzo zdziwione co ona chce nam powiedzieć - Teraz wyjeżdżam w ważną delegację i zostaniecie przez miesiąc same, nie rozniesiecie mi domu ?
- Nie no co ty - w głowie układał mi się plan gdy cioci nie będzie, imprezy, imprezy i tylko imprezy xD - A kiedy jedziesz ?
- Jutro z samego rana
- Tak wcześnie - odezwała się Diana - Nawet się dobrze z panią nie poznaliśmy - uśmiechnęła się
- Nie mów do mnie pani tylko ciocia albo Emilie ty Milena tak samo - wskazała na Milenę zajadającą się kolacją
Po jakiś 2 godzinach pojechaliśmy do domu. Szybko pobiegłam do siebie i w mgnieniu oka zasnęłam.
* * *
Obudziłam się o 12.00. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się i zrobiła się na bóstwo i zeszłam na dół. Na dole czekał już mój królewicz . Podeszłam do niego i musnęłam jego szyję.
- O dzień dobry księżniczko. Jak się spało ?- zapytała po czym zaczął iść ze mną do kuchni
- Bardzo dobrze - uśmiechnęłam się poczułam jego ręce na moich biodrach
- Co dzisiaj będziemy robić ? - spytał Juju
- No nie wiem może zakupy - spojrzałam się na niego
- Na serio zakupy - spuścił głowę
- Jak nie chcesz jechać to my sobie damy radę z dziewczynami
- Nie zawiozę was
Zrobiłam sobie platki na mleku i poszłam do salonu gdzie byli wszyscy
- Hej wszystkim - powiedziałam
- Już myślałam że nie wstaniesz ile można spać ? - spytała Diana
- Bardzo dużo ja nie jestem tobą czyli rannym ptaszkiem
- Oj tam oj tam
- Co powiecie na zakupy ? - spytałam się
- Ooooo - wykrzyczały dziewczyny
- Nieeeee - powiedzieli chłopcy
- Oj nie marudźcie, poniesiecie nam torby - zaśmiała się Mielna
- No wybij sobie z głowy to ślicznotko - powiedział Austin
- A jak dam ci coś w zamian - poruszyła zabawnie brwiami Milena
- Ooooooooo no ale co ?
- Zobaczysz później
- Tylko nie hałasujcie za bardzo - zaśmiał się Ryan
- No dobra nie będziemy tracić czasu idziemy czy nie ?- spytała Diana, a ja tylko przyglądałam sie tej całej sytuacji
- No jasne, a ciocia dała jakiś znak ?- spytałam odnosząc miskę do kuchni i wkładając ją do zmywarki
- Zostawiła tylko karteczkę że zostawia nam trochę pieniędzy i w ogóle - powiedziała Milena
- No to co wypada na miasto jest rozpoczęty - powiedziała Diana
- No, a jak
- Ustawicie się zrobię nam zdjęcie - powiedziałam, tak jak powiedziałam tak też uczyniłam, dodałam to zdjęcie na instagrama podpisując ,, Wypad na miasto z najlepszą paczką ". Po kilku minutach dostałam powiadomienie że dostała komentarz ,, Zazdroszczę Ci, jesteś z największą gwiazdą pop. Szczęścia Ci życzę z Justinem, ja nigdy nie będę miała takie szczęścia jak ty :( " Zrobiło mi się trochę smutno jak to przeczytałam i nagle wpadł mi do głowy pomysł.
- Justin zrobisz wszystko dla swoich fanów - spojrzałam na niego
- No jasne - uśmiechnął się i ścisnął mocniej nasz splecione palce
- No bo jedna twoja fanka napisała do mnie że zazdrości mi i wgl i by też chciał mieć takie szczęście ale nie i mi wpad pomysł żeby do niej zadzwonić tylko że muszę od niej wyciągnąć numer telefonu
Napisałam do niej na instagramie ,, Jak dasz mi swój numer telefonu spełni się twoje marzenie " po kilku minutach dostałam od niej wiadomość ,, 501587236 ( wymyślony numer ) proszę bardzo nie mogę się doczekać co to za niespodzianka " Bez namysłu zadzwoniłam do niej włączyłam na głośno mówiący odebrała po 3 sygnałach. Ta dziewczyna była polką i nie miałam jak spotkać się z Justinem, przeglądałam jej istagrama i ona tam pisała że nie ma jak się spotkać z nim ponieważ nie ma tyle pieniędzy
M- Maja J- Justin W - wszyscy D - Dziewczyna
D - Halo
M- Hej to ja prosiłam Cię o twój numer
D - Domyśliłam się
M - Dobra nie będę przedłużała, ktoś ważny dla ciebie chcę z tobą pogadać - podałam telefon Justinowi
J - Hej jestem Justin jak się trzymasz ? - powiedział Justin
D - O kurwa Justin Bieber przepraszam za słowo - mówiła po angielsku tak jak my
J - Nie szkodzi, słyszałem gorsze
D - Bardzo Cię kocham jesteś dla mnie wzorem i w ogóle jesteś taki seksi
J - No nie przesadzajmy - zaśmiał się - Jak masz na imię i ile masz lat ? - zapytał się
D - Mam na imię Julka i mam 14 lat
J - No dobra co chcesz jeszcze wiedzieć
D - Kiedy przyjedziesz znowu do Polski
J - Jeszcze nie wiem ale napewno przyjadę w najbliższym czasie, w końcu mam dziewczynę z Polski - przytulił mnie, ja prawie się wywróciłam jak szłam
D - Dziękuję Ci że jesteś, ja muszę kończyć mama mnie woła. Kocham Cię całym sercem
J - Ja Ciebie też i za jakieś 20 minuta wejdź na mojego instagrama i twittera
D - Ale po co ?
J - Dowiesz się, podaj mi swój numer domu to wszystko potrzebne do wysłania listu
D - Dobrze napisze Maji na priv
J - Dobrze to do pa
D - Pa
Rozłączył się i podał mi telefon
- Ty stary co ty chcesz zrobić ? - spytał Austin
- Chcem jej coś podarować jakieś upominki ze mną i wgl i pomożecie mi wybrać dla niej koszulkę jakąś ładną - spojrzał na mnie
- No dobra - uśmiechnęłam się
Po jakiś 30 minutach znajdowaliśmy się w centrum handlowym,
- To gdzie najpierw ? - spytałam
- No nie wiem pójdziemy gdzie nogi nas poniosą - zaśmiała się Diana
- No dobra - powiedziałam pół na śmiechu - Jeszcze trzeba iść do molocha po coś do jedzenia bo lodówka świeci pustkami
- No dobra ale to na samym końcu - powiedział Diana
- My musimy ? - odezwał się Justin gdy wchodziliśmy do jakiegoś sklepu z ubraniami
- Kazałeś nam wybrać coś dla Julki to teraz się męcz - spojrzałam na niego wrogo
Chodziliśmy po sklepie i nic nie wybraliśmy. Poszliśmy jeszcze do kilku sklepów, w jednym zostaliśmy na dłużej bo Justin upatrzył dla Julki zestaw. W końcu kupiliśmy jej bluzę , czapkę i perfumy Justin Bieber - Girlfriend . Ja kupiłam sobie piękną sukienkę , katanę , drugą sukienkę , buty , naszyjnik , spódniczkę i spodenki . Diana wybrała sobie botki , torbę , spodnie i spodenki . Mielna kupiła spodenki , buty i spodnie . Po tym wszystkim poszliśmy jeszcze na obiad i do molocha. Po 17.40 wróciliśmy do domu. Zaniosłam torby do pokoju, jedzenie do kuchni po układałam w lodówce i poszłam się położyć na łóżko. Dołączył do mnie też Justin który pocałował mnie namiętnie
- Maja zobacz czy Julka przysłała adres
- Już już - wyciągnęłam telefon i zobaczyłam że mam wiadomość teść była taka ,, . . . . . . . . . . . ( tu jest podany adres domu tej Julki, a ja jestem bardzo leniwa żeby wymyślić adres ) to mój adres, nie mogę się doczekać co wy mi przygotujecie "
- Dziewczyna jest strasznie podniecona tym że ty chcesz jej adres i w ogóle
- No właśnie widzę - zaśmiał się Juju - Maja mogę Cię o coś prosić ? - zapytał, a ja się strasznie zdziwiłam
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej
- Czy możesz . . .
----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 9 rozdział !!!!!!!!
Prosze was piszcie komentarze one są dla mnie bardzo ważne. Gdy wy mi piszecie te komentarze wy mnie motywujecie do pisania !
Comment = Rozdział
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była Miley Cyrus . Jestem jej fanką, lubię jej piosenki i z chęcią ich słucham.
- Justin ! - wykrzyknęła Miley i przytuliła mojego chłopaka
- Cześć Miley
- A ty na pewno jesteś Maja - uśmiechnęła się do mnie - Justin dużo o tobie opowiadał - przytuliła mnie. Byłam w totalnym szoku że poznałam Miley Cyrus i że w ogóle z nią rozmawiam.
- Miło mi Cię poznać - powiedziałam, a ona posłała mi szczery uśmiech - To są moje najlepsze przyjaciółki - wskazałam na Dianę i Milenę które stały i nie mogły w to uwierzyć w to co się teraz dzieje.
- Hej miło was poznać - uśmiechnęła się i każdej podała rękę
- Miley ! - wykrzyknęli Austin i Ryan którzy wychodzili z samolotu
- Siemanko chłopcy - przytuliła każdego
- To co będziemy jechali ? - spytał Ryan
- No jasne, nas do cioci - wskazałam na mnie, Dianę i Milenę - A wy to ja nie wiem gdzie jedziecie - zrobiłam dziwną minę
- No jak kto gdzie ? Kochanie my mieszkamy koło siebie - powiedział Justin
- A no zapomniałam - walłam się w czoło
Wsiedliśmy do samochodu i po jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam, a tam ukazałam mi się piękny dom.
- Na żywo jest ładniejszy - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Oj nie przesadzaj. On - wskazał na swój dom - on jest mały w porównaniu z tymi wszystkimi domami co tu stoją
- Jest ogromny. Nigdy jeszcze takiego nie widziałam - uśmiechnęłam się,a on mnie pocałował w czoło
- Maaajaaa !!!! Jesteś już - usłyszałam głos mojej cioci
- No jasne. To co ja pójdę się rozpakować do siebie i później przyjdę - puściłam Justinowi oczko
- Jasne mała nie śpiesz się - musnął moje usta
- Dziewczyny idziemy - powiedziałam do przyjaciółek
Razem we trójkę poszliśmy za ciocią. Nagle ukazał na mnie się zajebisty dom .
- Podoba wam się ? - spytała ciocia,a my staliśmy z otworzoną buzią
- Podoba ? Jest zajebisty - powiedziała Diana
- Dobra chodźcie pokarze wam środek
Cały czas szliśmy za ciocią. Najpierw poszliśmy do salonu . Potem odwiedziliśmy kuchnię i dwie łazienki. I w końcu przeszedł czas na nasze pokoje. Najpierw poszliśmy do pokoju Mileny, był zajebisty
- O kurwa jaki piękny - wykrzyknęła Milena
A my wszystkie się zaśmialiśmy, potem był pokój Diany aż w końcu dotarliśmy do mojego pokoju gdy go zobaczyłam szczena opadła mi
- O matulu jaki piękny !!!!! - byłam pod wrażeniem - Dziękuję Ci - przytuliłam ciocie Emilie - Jesteś boska - powiedziałam,a ona się zaśmiała
- Dobra rozpakuj się - powiedziała na pół śmiechu. Nie wiedziałam od czego zacząć czy się rozpakować czy zrobić zdjęcie pokoju i wysłać te zdjęcie do mamy. Postanowiłam że najpierw wyśle zdjęcie. Zrobiłam i wysłałam podpisując ,, Mój nowy pokuj, prawda że śliczny ". Po kilku minutach patrzenia się na pokój, zaczęłam się rozpakowywać, zajęło mi to ok. 2 godzin. Nagle do pokoju wleciały dziewczyny
- I jak ? - zapytałam
- Kurwa ty to masz tu zajebiście, też chcę takie półki na buty - powiedziała Diana
- Mam pomysł - powiedziała Milena - Chodźcie popływać - wykrzyknęła
- DObry pomysł - powiedziałam - To ja idę do łazienki i za 20 minut widzimy się w salonie
- Tak jest - powiedziały razem dziewczyny
Szybko podbiegłam do szuflady tam gdzie miałam stroje, po jakiś 2 minutach znalazłam ten odpowiedni. Szybko popędziłam do łazienki, założyłam strój ( przepraszam za zdjęcia takie ale musiałam wam pokazać strój :) ) musnęłam rzęsy tuszem wodoodpornym, wzięłam ręcznik i poszłam do salonu. Milena już czekała
- Gdzie Diana ? - zapytała zdziwiona bo ona zawsze jest pierwsza
- Nie wiem - nagle do pokoju wleciała Diana - O wilku mowa - zaśmiała się Milena
- Przepraszam was ale zgubiłam się nie mogłam się znaleźć salonu
- Dobra, chodźcie idziemy - powiedziałam - Ciociu my idziemy popływać - wykrzyknęłam
Wyszliśmy na taras i położyliśmy sobie ręczniki na leżakach. Szybko wskoczyliśmy do basenu, wygłupialiśmy się i śmiałyśmy, później dołączyli do nas chłopacy czyli Justin, Ryan i Austin bawiliśmy się świetnie jak nigdy jeszcze. Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie za kostkę na dno odwróciłam się i to był Justin, pocałował mnie namiętnie i wynurzyliśmy się.
- Kocham Cię - powiedziałam
- Ja ciebie bardziej kotek - uśmiechnął się i musnął moje usta
On jest tym jedynym którego kocham i nigdy nie przestane. O 17.00 poszłam do łazienki się przebrać ponieważ ciocia zabiera nas do restauracji. Szybko się ubrałam i zeszłam na dół.Milena i Diana już czekały, tylko teraz trzeba poczekać na ciocię, nie trza było na nią długo czekać bo zaraz przyszła
- To co idziemy ?- spytała ciocia
- Jasne
Szybkim krokiem wsiedliśmy do taksówki, po paru minutach byliśmy na miejscu. Zapłaciliśmy taksówkarzowi i ruszyliśmy do restauracji. Zajęliśmy wyznaczone miejsca koło wyznaczonego stoliku.
Gdy tylko usiedliśmy przyniesiona nam jedzenie
- Dziękuje że jesteście ze mną, nudziło mi się w tym wielkim domu, a gdy wy się wprowadziliście odrazu tak jakoś raźniej jest - uśmiechnęła się ciocia - Dziewczynki ja mam do was taką prośbę - byliśmy bardzo zdziwione co ona chce nam powiedzieć - Teraz wyjeżdżam w ważną delegację i zostaniecie przez miesiąc same, nie rozniesiecie mi domu ?
- Nie no co ty - w głowie układał mi się plan gdy cioci nie będzie, imprezy, imprezy i tylko imprezy xD - A kiedy jedziesz ?
- Jutro z samego rana
- Tak wcześnie - odezwała się Diana - Nawet się dobrze z panią nie poznaliśmy - uśmiechnęła się
- Nie mów do mnie pani tylko ciocia albo Emilie ty Milena tak samo - wskazała na Milenę zajadającą się kolacją
Po jakiś 2 godzinach pojechaliśmy do domu. Szybko pobiegłam do siebie i w mgnieniu oka zasnęłam.
* * *
Obudziłam się o 12.00. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się i zrobiła się na bóstwo i zeszłam na dół. Na dole czekał już mój królewicz . Podeszłam do niego i musnęłam jego szyję.
- O dzień dobry księżniczko. Jak się spało ?- zapytała po czym zaczął iść ze mną do kuchni
- Bardzo dobrze - uśmiechnęłam się poczułam jego ręce na moich biodrach
- Co dzisiaj będziemy robić ? - spytał Juju
- No nie wiem może zakupy - spojrzałam się na niego
- Na serio zakupy - spuścił głowę
- Jak nie chcesz jechać to my sobie damy radę z dziewczynami
- Nie zawiozę was
Zrobiłam sobie platki na mleku i poszłam do salonu gdzie byli wszyscy
- Hej wszystkim - powiedziałam
- Już myślałam że nie wstaniesz ile można spać ? - spytała Diana
- Bardzo dużo ja nie jestem tobą czyli rannym ptaszkiem
- Oj tam oj tam
- Co powiecie na zakupy ? - spytałam się
- Ooooo - wykrzyczały dziewczyny
- Nieeeee - powiedzieli chłopcy
- Oj nie marudźcie, poniesiecie nam torby - zaśmiała się Mielna
- No wybij sobie z głowy to ślicznotko - powiedział Austin
- A jak dam ci coś w zamian - poruszyła zabawnie brwiami Milena
- Ooooooooo no ale co ?
- Zobaczysz później
- Tylko nie hałasujcie za bardzo - zaśmiał się Ryan
- No dobra nie będziemy tracić czasu idziemy czy nie ?- spytała Diana, a ja tylko przyglądałam sie tej całej sytuacji
- No jasne, a ciocia dała jakiś znak ?- spytałam odnosząc miskę do kuchni i wkładając ją do zmywarki
- Zostawiła tylko karteczkę że zostawia nam trochę pieniędzy i w ogóle - powiedziała Milena
- No to co wypada na miasto jest rozpoczęty - powiedziała Diana
- No, a jak
- Ustawicie się zrobię nam zdjęcie - powiedziałam, tak jak powiedziałam tak też uczyniłam, dodałam to zdjęcie na instagrama podpisując ,, Wypad na miasto z najlepszą paczką ". Po kilku minutach dostałam powiadomienie że dostała komentarz ,, Zazdroszczę Ci, jesteś z największą gwiazdą pop. Szczęścia Ci życzę z Justinem, ja nigdy nie będę miała takie szczęścia jak ty :( " Zrobiło mi się trochę smutno jak to przeczytałam i nagle wpadł mi do głowy pomysł.
- Justin zrobisz wszystko dla swoich fanów - spojrzałam na niego
- No jasne - uśmiechnął się i ścisnął mocniej nasz splecione palce
- No bo jedna twoja fanka napisała do mnie że zazdrości mi i wgl i by też chciał mieć takie szczęście ale nie i mi wpad pomysł żeby do niej zadzwonić tylko że muszę od niej wyciągnąć numer telefonu
Napisałam do niej na instagramie ,, Jak dasz mi swój numer telefonu spełni się twoje marzenie " po kilku minutach dostałam od niej wiadomość ,, 501587236 ( wymyślony numer ) proszę bardzo nie mogę się doczekać co to za niespodzianka " Bez namysłu zadzwoniłam do niej włączyłam na głośno mówiący odebrała po 3 sygnałach. Ta dziewczyna była polką i nie miałam jak spotkać się z Justinem, przeglądałam jej istagrama i ona tam pisała że nie ma jak się spotkać z nim ponieważ nie ma tyle pieniędzy
M- Maja J- Justin W - wszyscy D - Dziewczyna
D - Halo
M- Hej to ja prosiłam Cię o twój numer
D - Domyśliłam się
M - Dobra nie będę przedłużała, ktoś ważny dla ciebie chcę z tobą pogadać - podałam telefon Justinowi
J - Hej jestem Justin jak się trzymasz ? - powiedział Justin
D - O kurwa Justin Bieber przepraszam za słowo - mówiła po angielsku tak jak my
J - Nie szkodzi, słyszałem gorsze
D - Bardzo Cię kocham jesteś dla mnie wzorem i w ogóle jesteś taki seksi
J - No nie przesadzajmy - zaśmiał się - Jak masz na imię i ile masz lat ? - zapytał się
D - Mam na imię Julka i mam 14 lat
J - No dobra co chcesz jeszcze wiedzieć
D - Kiedy przyjedziesz znowu do Polski
J - Jeszcze nie wiem ale napewno przyjadę w najbliższym czasie, w końcu mam dziewczynę z Polski - przytulił mnie, ja prawie się wywróciłam jak szłam
D - Dziękuję Ci że jesteś, ja muszę kończyć mama mnie woła. Kocham Cię całym sercem
J - Ja Ciebie też i za jakieś 20 minuta wejdź na mojego instagrama i twittera
D - Ale po co ?
J - Dowiesz się, podaj mi swój numer domu to wszystko potrzebne do wysłania listu
D - Dobrze napisze Maji na priv
J - Dobrze to do pa
D - Pa
Rozłączył się i podał mi telefon
- Ty stary co ty chcesz zrobić ? - spytał Austin
- Chcem jej coś podarować jakieś upominki ze mną i wgl i pomożecie mi wybrać dla niej koszulkę jakąś ładną - spojrzał na mnie
- No dobra - uśmiechnęłam się
Po jakiś 30 minutach znajdowaliśmy się w centrum handlowym,
- To gdzie najpierw ? - spytałam
- No nie wiem pójdziemy gdzie nogi nas poniosą - zaśmiała się Diana
- No dobra - powiedziałam pół na śmiechu - Jeszcze trzeba iść do molocha po coś do jedzenia bo lodówka świeci pustkami
- No dobra ale to na samym końcu - powiedział Diana
- My musimy ? - odezwał się Justin gdy wchodziliśmy do jakiegoś sklepu z ubraniami
- Kazałeś nam wybrać coś dla Julki to teraz się męcz - spojrzałam na niego wrogo
Chodziliśmy po sklepie i nic nie wybraliśmy. Poszliśmy jeszcze do kilku sklepów, w jednym zostaliśmy na dłużej bo Justin upatrzył dla Julki zestaw. W końcu kupiliśmy jej bluzę , czapkę i perfumy Justin Bieber - Girlfriend . Ja kupiłam sobie piękną sukienkę , katanę , drugą sukienkę , buty , naszyjnik , spódniczkę i spodenki . Diana wybrała sobie botki , torbę , spodnie i spodenki . Mielna kupiła spodenki , buty i spodnie . Po tym wszystkim poszliśmy jeszcze na obiad i do molocha. Po 17.40 wróciliśmy do domu. Zaniosłam torby do pokoju, jedzenie do kuchni po układałam w lodówce i poszłam się położyć na łóżko. Dołączył do mnie też Justin który pocałował mnie namiętnie
- Maja zobacz czy Julka przysłała adres
- Już już - wyciągnęłam telefon i zobaczyłam że mam wiadomość teść była taka ,, . . . . . . . . . . . ( tu jest podany adres domu tej Julki, a ja jestem bardzo leniwa żeby wymyślić adres ) to mój adres, nie mogę się doczekać co wy mi przygotujecie "
- Dziewczyna jest strasznie podniecona tym że ty chcesz jej adres i w ogóle
- No właśnie widzę - zaśmiał się Juju - Maja mogę Cię o coś prosić ? - zapytał, a ja się strasznie zdziwiłam
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej
- Czy możesz . . .
----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 9 rozdział !!!!!!!!
Prosze was piszcie komentarze one są dla mnie bardzo ważne. Gdy wy mi piszecie te komentarze wy mnie motywujecie do pisania !
Comment = Rozdział
niedziela, 6 października 2013
Rozdział 8
Czytajcie na dolę !!!!!!!
Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------------------
- Jest w ciężkim stanie, ma rozciętą głowę i wstrząs mózgu - powiedział lekarz który bardzo dobrze znał angielski
- Wyjdzie z tego ? - zapytałem mając łzy w oczach
- Tak po tygodniu jak wszystko będzie w porządku to ją wypuścimy
- Mogę ją zobaczyć ?
- Tak proszę tylko nie długo pacjentka jest bardzo osłabiona
Wszedłem do środka leżała tam spokojnie patrząc się w sufit
- Cześć kochanie - powiedziałem podchodząc do niej, chciałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Wyjdź - powiedziała i jedna łza spłynęła po jej policzku
- Maja daj mi wszystko wytłumaczyć - powiedziałem błagalnym głosem
- Nie proszę Cię wyjdź
- Maja proszę
- Nie wyjdź ! - wrzasnęła
Wyszedłem starałem się nie płakać ale nie mogłem łzy same napłynęły mi do oczu.
- Justin co jest ? - zapytała jej mama
- Nie nic proszę pani - posmutniałem
- Przecież widzę że coś jest - powiedziała
- Pokłóciliśmy się, Maja nie chcę mnie już znać
- Oj biedactwo - przytuliła mnie - Nie martw się będzie dobrze, napewno się pogodzicie - uśmiechnęła się przez łzy - A teraz przepraszam Cię ale wejdę do niej
- Dobrze - usiadłem koło Austina
* Maja
Wiedziałam że wypraszając go ze sali, będzie mu przykro i że to zaburzy naszemu związkowi. Po kilku minutach weszła mama, potrzebowałam jej teraz i to bardzo.
- Kochanie jak się czujesz ? - zapytała siadając na stołku koło mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się
- Czemu się pokłóciliście z Justinem ? - zapytała,a we mnie się nabuzowało. Czemu musiał to mojej mamie mówić ? Kurwa czemu ?
- To są nasze sprawy mamo i proszę Cię nie wtrącaj się
- Dobrze, ale on cię kocha - powiedziała,a w tej chwili wszedł lekarz
- Dzień dobry - uśmiechnął się
- Dzień dobry panie doktorze kiedy wyjdę ?
- Za tydzień jak wszystko będzie dobrze
- Ale ja mam za kilka dni samolot - posmutniałam
- Musi pani przełożyć go
- Ale ja się dobrze czuje
- Bo jest pani narazie na tabletkach przeciwbólowych - widziałam że był trochę wkurzony
- No dobra ale jak będzie wszystko jak najlepszym porządku to pan mnie wypuści - dalej się z nim kłóciłam
- Zastanowię się. Jest pani bardzo uparta- wyszedł cały czas śmiejąc się
Tydzień później
Przez ten czas ,a ni razu Justin nie przyszedł mnie odwiedzić chyba zrozumiał że to koniec.
- No w końcu wychodzić już robiło się bez ciebie nudno - powiedziała Diana, pomagając mi się pakować
- A chłopacy są jeszcze ? - zapytałam
- Tak przedłużyli sobie pobyt z twojego powodu, Ryan cały czas mówił że Justin nie może spać, cały czas pije i nic więcej, chodzi taki znudzony światem - posmutniała - Czy naprawdę z wami koniec, on Cię kocha - usiadła na łóżko
- Tak ja nie będę z człowiekiem który mnie oszukuję - powiedziałam zła.
Po co ja zaczęłam ten temat ? Głupia jestem
Pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy do wyjścia. Po kilku minutach byliśmy już na dworze, było ciepło jak to w lato. Nagle z samochodu mojej mamy wyskoczył Justin z bukietem . Zaczął iść w moją stronę,a ja nie wiedziałam gdzie uciec .
- Maja daj mi wytłumaczyć - powiedział podchodząc do mnie
- Nie ! - wykrzyknęłam - Czy ty nie rozumiesz że to koniec !
- Nie nie rozumiem - powiedział - Proszę to dla ciebie - podał mi bukiet
- Justin ja nie jestem jak inne i nie będę ulegać Ci kiedy ty mi dasz bukiet kwiatów
- Ale proszę Cię ja nie chcę Cię stracić, jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię nad życie - poleciała mi jedna łza którą on otarł
- Justin . . . - nie dał mi dokończyć bo wpił się w moje usta
- Kocham Cię zrozum to ! - powiedział, a ja się uśmiechnęłam
- Ja Ciebie też - musnęłam jego usta
- Chodź idziemy
Ruszyliśmy w stronę samochodu. Po kilku minutach byliśmy w domku, gdy weszłam do swojego pokoju nie wiem jak to się stało ale mój pokój był cały w kartonach i w tych kartonach były moje rzeczy.
- Chyba spakowali mnie - pomyślałam
Zeszłam na dół, weszłam do kuchni gdzie była moja mama i jej koleżanka
- Dzień dobry - powiedziałam do mojej mamy koleżanki
- Hej Majciu - powiedziała pani Ewa
- Mamo kiedy mamy samolot do LA ? - spytałam
- Jutro kochanie
- Co ? Czemu nikt mnie nie poinformował o tym ? - zapytałam zła
- A Justin Ci nie powiedziała - była zdziwiona
- No nie - podparłam ręce o biodra
- No ale jutro macie samolot o 6.30 czyli o 5.30 musisz wstać
- No dobra ja idę sobie przygotować ciuchy na jutro - szybkim krokiem popędziłam do mojego pokoju
O godz. 21 poszłam spać żeby się wyspać.
* * *
O 5.00 wstałam, szybkim krokiem ruszyłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic ciepłe krople spływały po moim ciele, całe ciało umyłam czekoladowym żelem, a włosy o zapachu wanilii. Po 30 minutach byłam gotowa . Zeszłam do kuchni, moja mama już się krzątała po kuchni robiąc mi kanapki na drogę
- Mamo ty przygotowałaś te kanapki dla wojska ? - spytałam
- No jasne że nie to dla ciebie
- Ale przecież ja tyle nie zjem - zaśmiałam się
- To podzielisz się z Justinem - powiedziała - Masz i nie marudź - schowała mi je do plecaka
Wzięłam miskę nasypałam płatki i zalałam je mlekiem i zaczęłam je konsumować
- Kiedy będziemy jechały na lotnisko ? - zapytałam się mamy
- Za dwadzieścia wyjedziemy i spokojnie zdążymy
- A jest 5.50
- O kurwa - powiedziała mama a ja się zaśmiałam - Bierz walizki i jedziemy - powiedziała mama i nagle dzwonek do drzwi zadzwonił, podbiegłam do drzwi i w nich stanął Justin
- Cześć - powiedziałam i go przytuliła
- Hej kochanie, jedziesz ze mną na lotnisko ! - stwierdził
- Ja jadę z mamą, przecież mamy bilety wykupione
- No tak ale z jakiś przyczyn ten samolot nie leci - powiedział śmiejąc się pod nosem
- Jak to ? Czyli nie jedziemy ? - zapytałam smutna i spojrzałam na mamę
- Jedziecie tylko ze mną - powiedział uśmiechając się
- Naprawdę - przytuliłam go - Dziękuję Ci za wszystko - wpiłam się w jego malinowe usta
- Mamo wszystko jest załatwione że moje pudła dotrą do cioci, szybciej niż ja - spojrzałam na mamę
- Tak przecież te pudła już chyba są u cioci albo nawet dojeżdżają
- Dobra - uśmiechnęłam się - Ostatni raz Cię widzę - poleciała mi łza
- No trzymaj się tam - przytuliła się do mnie - I pamiętaj będę codziennie dzwonić na skypie - popłakała się
- No dobra nie płaczemy - zaśmiałam się
- To my już będziemy jechać - powiedział Justin
- Ok. Pa Kocham Cię - powiedziała mama która płakała jak opętana
- Ja Ciebie też mamusiu - przytuliłam ją jeszcze raz
Gdy wsiadałam do busu, nagle mnie ktoś zatrzymał
- Poczekaj - powiedział Kuba, odwróciłam się, a on podbiegł do mnie i przytulił mnie - Kocham Cię - powiedział, a ja się rozryczałam
- Ja Ciebie też - powiedział odrywając się od niego i wsiadając do samochodu. Usiadłam koło Justin, Diany i Ryana, a Milena z Austinem siedzieli na przeciwko nas.
- Nie martw się my też przeżywaliśmy to tak jak ty, Milena do teraz jeszcze płaczę - powiedziała Diana ja wplotłam swoją głowę w jej pierś
- Dziękuję że jesteście ze mną - powiedział do wszystkich zgromadzonych w samochodzie
- Pamiętaj że my Cie kochamy - powiedział Ryan - I możesz na nas liczyć w każdej chwili - uśmiechnął się do mnie
Przez całą drogę na lotnisko byłam wtulona w Justina. Po jakiejś chwili dotarliśmy na lotnisko. Wokół samolotu byli zgromadzeni fotoreporterzy, Justin złapał mnie mocno za rękę i wyszliśmy. Szybkim krokiem poszliśmy do samolotu. Po 20 minutach wystartowaliśmy. Położyłam głowę na nogi Justin i odleciałam w krainę snów. Obudziło mnie cmoknięcie w czoło
- Wstałaś kochanie - powiedział uśmiechający się Justin
- Yhym . Ile spałam ? - zapytałam
- Jakieś 3 godziny
- O kurwa tak długo - zrobiłam dziwne oczy
- Za ile wylądujemy ? - spytałam znowu
- Za jakieś 30 minut
Przez te 3 godziny snu zrobiłam się głodna
- Gdzie macie coś tu do jedzenia ?
- Tam są orzeszki, chipsy i paluszki - wskazał palcem Justin
- Mamusia nie nauczyła że placem się nie pokazuję - zaśmiałam się
- Nie - zaczął mnie gilgotać
- Justin przestań chcę coś zjeść - śmiałam się w niebo głosy
- No dobra ale potem się zemszczę - wytknął mi język
- No chyba nie - zaśmiałam się i poszłam wziąć paluszki bo na nie miałam ochotę. Po 2 minutach wróciłam.
- Zapnij pasy bo lądujemy - powiedział Justin cały czas się do mnie uśmiechając
- To już - zrobiłam smutną minę
Po kilku minutach byliśmy na miejscu, gdy wychodziłam zobaczyłam znaną mi postać, to był ktoś sławny.
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
-----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 8
Nie wiem co mam robic bo nie piszecie komentarzy ani nic, chyba usunę tego bloga bo mnie to cholernie ( przepraszam za wyraz ) boli że nie piszecie tych komentarzy
Naprawdę ja wam łaski nie robię pisząc tego bloga, ale chociaż trochę szacunku dla mnie czyli dla autora który przez dobre 5 godzin albo i nawet tydzień pisze dla was ten rozdział,a wam nawet się nie chcę napisać zwykłego komentarza który by wam zajął ledwie minutę . Czy to takie trudne !!!!!! Przepraszam was że się uniosła ale jak pod tym rozdziałem nie będzie chociaż 3 komentarzy usuwam bloga
Cooment = Rozdział
Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------------------
- Jest w ciężkim stanie, ma rozciętą głowę i wstrząs mózgu - powiedział lekarz który bardzo dobrze znał angielski
- Wyjdzie z tego ? - zapytałem mając łzy w oczach
- Tak po tygodniu jak wszystko będzie w porządku to ją wypuścimy
- Mogę ją zobaczyć ?
- Tak proszę tylko nie długo pacjentka jest bardzo osłabiona
Wszedłem do środka leżała tam spokojnie patrząc się w sufit
- Cześć kochanie - powiedziałem podchodząc do niej, chciałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Wyjdź - powiedziała i jedna łza spłynęła po jej policzku
- Maja daj mi wszystko wytłumaczyć - powiedziałem błagalnym głosem
- Nie proszę Cię wyjdź
- Maja proszę
- Nie wyjdź ! - wrzasnęła
Wyszedłem starałem się nie płakać ale nie mogłem łzy same napłynęły mi do oczu.
- Justin co jest ? - zapytała jej mama
- Nie nic proszę pani - posmutniałem
- Przecież widzę że coś jest - powiedziała
- Pokłóciliśmy się, Maja nie chcę mnie już znać
- Oj biedactwo - przytuliła mnie - Nie martw się będzie dobrze, napewno się pogodzicie - uśmiechnęła się przez łzy - A teraz przepraszam Cię ale wejdę do niej
- Dobrze - usiadłem koło Austina
* Maja
Wiedziałam że wypraszając go ze sali, będzie mu przykro i że to zaburzy naszemu związkowi. Po kilku minutach weszła mama, potrzebowałam jej teraz i to bardzo.
- Kochanie jak się czujesz ? - zapytała siadając na stołku koło mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się
- Czemu się pokłóciliście z Justinem ? - zapytała,a we mnie się nabuzowało. Czemu musiał to mojej mamie mówić ? Kurwa czemu ?
- To są nasze sprawy mamo i proszę Cię nie wtrącaj się
- Dobrze, ale on cię kocha - powiedziała,a w tej chwili wszedł lekarz
- Dzień dobry - uśmiechnął się
- Dzień dobry panie doktorze kiedy wyjdę ?
- Za tydzień jak wszystko będzie dobrze
- Ale ja mam za kilka dni samolot - posmutniałam
- Musi pani przełożyć go
- Ale ja się dobrze czuje
- Bo jest pani narazie na tabletkach przeciwbólowych - widziałam że był trochę wkurzony
- No dobra ale jak będzie wszystko jak najlepszym porządku to pan mnie wypuści - dalej się z nim kłóciłam
- Zastanowię się. Jest pani bardzo uparta- wyszedł cały czas śmiejąc się
Tydzień później
Przez ten czas ,a ni razu Justin nie przyszedł mnie odwiedzić chyba zrozumiał że to koniec.
- No w końcu wychodzić już robiło się bez ciebie nudno - powiedziała Diana, pomagając mi się pakować
- A chłopacy są jeszcze ? - zapytałam
- Tak przedłużyli sobie pobyt z twojego powodu, Ryan cały czas mówił że Justin nie może spać, cały czas pije i nic więcej, chodzi taki znudzony światem - posmutniała - Czy naprawdę z wami koniec, on Cię kocha - usiadła na łóżko
- Tak ja nie będę z człowiekiem który mnie oszukuję - powiedziałam zła.
Po co ja zaczęłam ten temat ? Głupia jestem
Pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy do wyjścia. Po kilku minutach byliśmy już na dworze, było ciepło jak to w lato. Nagle z samochodu mojej mamy wyskoczył Justin z bukietem . Zaczął iść w moją stronę,a ja nie wiedziałam gdzie uciec .
- Maja daj mi wytłumaczyć - powiedział podchodząc do mnie
- Nie ! - wykrzyknęłam - Czy ty nie rozumiesz że to koniec !
- Nie nie rozumiem - powiedział - Proszę to dla ciebie - podał mi bukiet
- Justin ja nie jestem jak inne i nie będę ulegać Ci kiedy ty mi dasz bukiet kwiatów
- Ale proszę Cię ja nie chcę Cię stracić, jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię nad życie - poleciała mi jedna łza którą on otarł
- Justin . . . - nie dał mi dokończyć bo wpił się w moje usta
- Kocham Cię zrozum to ! - powiedział, a ja się uśmiechnęłam
- Ja Ciebie też - musnęłam jego usta
- Chodź idziemy
Ruszyliśmy w stronę samochodu. Po kilku minutach byliśmy w domku, gdy weszłam do swojego pokoju nie wiem jak to się stało ale mój pokój był cały w kartonach i w tych kartonach były moje rzeczy.
- Chyba spakowali mnie - pomyślałam
Zeszłam na dół, weszłam do kuchni gdzie była moja mama i jej koleżanka
- Dzień dobry - powiedziałam do mojej mamy koleżanki
- Hej Majciu - powiedziała pani Ewa
- Mamo kiedy mamy samolot do LA ? - spytałam
- Jutro kochanie
- Co ? Czemu nikt mnie nie poinformował o tym ? - zapytałam zła
- A Justin Ci nie powiedziała - była zdziwiona
- No nie - podparłam ręce o biodra
- No ale jutro macie samolot o 6.30 czyli o 5.30 musisz wstać
- No dobra ja idę sobie przygotować ciuchy na jutro - szybkim krokiem popędziłam do mojego pokoju
O godz. 21 poszłam spać żeby się wyspać.
* * *
O 5.00 wstałam, szybkim krokiem ruszyłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic ciepłe krople spływały po moim ciele, całe ciało umyłam czekoladowym żelem, a włosy o zapachu wanilii. Po 30 minutach byłam gotowa . Zeszłam do kuchni, moja mama już się krzątała po kuchni robiąc mi kanapki na drogę
- Mamo ty przygotowałaś te kanapki dla wojska ? - spytałam
- No jasne że nie to dla ciebie
- Ale przecież ja tyle nie zjem - zaśmiałam się
- To podzielisz się z Justinem - powiedziała - Masz i nie marudź - schowała mi je do plecaka
Wzięłam miskę nasypałam płatki i zalałam je mlekiem i zaczęłam je konsumować
- Kiedy będziemy jechały na lotnisko ? - zapytałam się mamy
- Za dwadzieścia wyjedziemy i spokojnie zdążymy
- A jest 5.50
- O kurwa - powiedziała mama a ja się zaśmiałam - Bierz walizki i jedziemy - powiedziała mama i nagle dzwonek do drzwi zadzwonił, podbiegłam do drzwi i w nich stanął Justin
- Cześć - powiedziałam i go przytuliła
- Hej kochanie, jedziesz ze mną na lotnisko ! - stwierdził
- Ja jadę z mamą, przecież mamy bilety wykupione
- No tak ale z jakiś przyczyn ten samolot nie leci - powiedział śmiejąc się pod nosem
- Jak to ? Czyli nie jedziemy ? - zapytałam smutna i spojrzałam na mamę
- Jedziecie tylko ze mną - powiedział uśmiechając się
- Naprawdę - przytuliłam go - Dziękuję Ci za wszystko - wpiłam się w jego malinowe usta
- Mamo wszystko jest załatwione że moje pudła dotrą do cioci, szybciej niż ja - spojrzałam na mamę
- Tak przecież te pudła już chyba są u cioci albo nawet dojeżdżają
- Dobra - uśmiechnęłam się - Ostatni raz Cię widzę - poleciała mi łza
- No trzymaj się tam - przytuliła się do mnie - I pamiętaj będę codziennie dzwonić na skypie - popłakała się
- No dobra nie płaczemy - zaśmiałam się
- To my już będziemy jechać - powiedział Justin
- Ok. Pa Kocham Cię - powiedziała mama która płakała jak opętana
- Ja Ciebie też mamusiu - przytuliłam ją jeszcze raz
Gdy wsiadałam do busu, nagle mnie ktoś zatrzymał
- Poczekaj - powiedział Kuba, odwróciłam się, a on podbiegł do mnie i przytulił mnie - Kocham Cię - powiedział, a ja się rozryczałam
- Ja Ciebie też - powiedział odrywając się od niego i wsiadając do samochodu. Usiadłam koło Justin, Diany i Ryana, a Milena z Austinem siedzieli na przeciwko nas.
- Nie martw się my też przeżywaliśmy to tak jak ty, Milena do teraz jeszcze płaczę - powiedziała Diana ja wplotłam swoją głowę w jej pierś
- Dziękuję że jesteście ze mną - powiedział do wszystkich zgromadzonych w samochodzie
- Pamiętaj że my Cie kochamy - powiedział Ryan - I możesz na nas liczyć w każdej chwili - uśmiechnął się do mnie
Przez całą drogę na lotnisko byłam wtulona w Justina. Po jakiejś chwili dotarliśmy na lotnisko. Wokół samolotu byli zgromadzeni fotoreporterzy, Justin złapał mnie mocno za rękę i wyszliśmy. Szybkim krokiem poszliśmy do samolotu. Po 20 minutach wystartowaliśmy. Położyłam głowę na nogi Justin i odleciałam w krainę snów. Obudziło mnie cmoknięcie w czoło
- Wstałaś kochanie - powiedział uśmiechający się Justin
- Yhym . Ile spałam ? - zapytałam
- Jakieś 3 godziny
- O kurwa tak długo - zrobiłam dziwne oczy
- Za ile wylądujemy ? - spytałam znowu
- Za jakieś 30 minut
Przez te 3 godziny snu zrobiłam się głodna
- Gdzie macie coś tu do jedzenia ?
- Tam są orzeszki, chipsy i paluszki - wskazał palcem Justin
- Mamusia nie nauczyła że placem się nie pokazuję - zaśmiałam się
- Nie - zaczął mnie gilgotać
- Justin przestań chcę coś zjeść - śmiałam się w niebo głosy
- No dobra ale potem się zemszczę - wytknął mi język
- No chyba nie - zaśmiałam się i poszłam wziąć paluszki bo na nie miałam ochotę. Po 2 minutach wróciłam.
- Zapnij pasy bo lądujemy - powiedział Justin cały czas się do mnie uśmiechając
- To już - zrobiłam smutną minę
Po kilku minutach byliśmy na miejscu, gdy wychodziłam zobaczyłam znaną mi postać, to był ktoś sławny.
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
-----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 8
Nie wiem co mam robic bo nie piszecie komentarzy ani nic, chyba usunę tego bloga bo mnie to cholernie ( przepraszam za wyraz ) boli że nie piszecie tych komentarzy
Naprawdę ja wam łaski nie robię pisząc tego bloga, ale chociaż trochę szacunku dla mnie czyli dla autora który przez dobre 5 godzin albo i nawet tydzień pisze dla was ten rozdział,a wam nawet się nie chcę napisać zwykłego komentarza który by wam zajął ledwie minutę . Czy to takie trudne !!!!!! Przepraszam was że się uniosła ale jak pod tym rozdziałem nie będzie chociaż 3 komentarzy usuwam bloga
Cooment = Rozdział
niedziela, 29 września 2013
Rozdział 7
Jeszcze trochę czekaliśmy na chłopaków i moich ochroniarzy. Gdy byliśmy
już wszyscy ruszyliśmy do drzwi, gdy moi fani mnie zobaczyli, był jeden
wilki pisk. Wyszedłem i każdemu dałem po bułce i soku, dałem kilka
autografów i zdjęć, ale to nie wszystko. Udzieliłem wywiadu jednej fance
i ona zapytała się mnie
- Czy wiesz że . . .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy wiesz że Selena mówi że jesteście razem ?
- Że co ? - zapytałem wściekły
- No tak przeczytałam na jej tt - podała mi do ręki swój telefon
- O nie, ja tak tego nie popuszczę płazem - powiedziałem i odszedłem kilka kroków dalej
Wyjąłem telefon, wybrałem numer tej zdziry i zadzwoniłem po jakiś 3 sygnałach odebrała
- Hej misiaczku - powiedziała tym swoim głupim głosem
- Nie nazywaj mnie tak - warknąłem
- Kotku co ci się stało ?
- Mówiłem nie nazywaj mnie tak i po 1 gówno się stało,a po 2 czemu rozpowiadasz wszystkim że jesteśmy razem ? - byłem wściekły
- A co nie jesteśmy ? - udawała głupią
- No nie i masz nie pieprzyć takich głupot
- Czemu ?
- Bo ja jestem zajęty
- Co boisz się że ta zdzira cię zostawi hmmm ?
- Tak boje się i nie mów tak na Majkę - wrzasnąłem i się rozłączyłem
Byłem tak wściekły że mógłbym rozwalić głaz. Po co ona ze mną gra w takie gry ? No po co ? Jeszcze jestem 5 dni w Polsce, a potem wracam do LA jak zobaczę tą zdzirę to nie ręczę za siebie. Po 20 minutach wróciłem do przyjaciół. Rozdali już wszystkim jedzenie którzy stali pod hotelem,a teraz tylko na mieście.
- No to na miasto - wrNagle zasnął Austin,a my się wybuchliśmy śmiechem.
Po 2 godzinach byliśmy u mnie w pokoju. Przez cały czas byłem zły, nawet Maja bała się do mnie zagadać bo wiedziała że jak coś powie to wybuchnę gniewem.
* Maja
Przez te 2 godziny spędzone na mieście Justin były zły nawet nie wiem dlaczego. Nawet się do niego nie odzywałam bo wiedziałam że jak coś powiem to wybuchnie i dlatego nie chciałam się narażać.
Po tym całym dobrodNagkr ziejstwie poszliśmy do hotelu
- A może byśmy gdzieś poszli na jakąś imprezę ? - powiedział Ryan
- Jeszcze Ci mało po moich urodzinach - spojrzałam się na niego
- Tak i bym się chętnie zabawił - uśmiechnął się Ryan
- Dobry pomysł, trzeba jakoś spędzić te ostatnie dni w Polsce ! Wchodzicie w to - powiedziała Diana
- Ja się zgadzam - powiedziała Milena
- Ja też - poparła Austin
- No dobra co mi szkodzi - uśmiechnęłam się - A ty Justin ? - spojrzałam się na niego
- Nie ja wole zostać w domu - powiedział
- No weź stary nie bądź taki - powiedział Austin
- Ja wole zostać dzisiaj w domu
- Misiek proszę Cię, jak ty nie idziesz to ja nie idę - powiedziałam stanowczo
- No dobra - uśmiechnął się, a ja go pocałowałam
- To o której się widzimy ? - spytała Diana
- O 19 - powiedział Ryan
- No spoko - powiedziałam i spojrzałam na zegarek była 16.25 - O kurna trzeba się zbierać
- No my też się zbieramy - powiedziała Mielna, a Diana jej przytaknęła
Pocałowałam Justina na pożegnanie i wyszliśmy. Po 20 minutach byłam w domu. Odrazu poszłam do siebie. Szybko się odświeżyłam i poszłam wybierać jakieś ciuchy. Po godzinie byłam gotowa. Zeszłam na dół i pokazałam się mamie i cioci. Po jakiś 10 minutach przyjechał Justin.
- Hej kotek - powiedział gdy wchodziłam do samochodu
- Hej - uśmiechnął się - Pięknie wyglądasz
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek
W kilka minut byliśmy już pod klubem, jeszcze trochę poczekaliśmy na resztę i ruszyliśmy. Odrazu gdy weszliśmy pociągnęłam Justina na parkiet, zaczęłam się wyginać,a Justin się na mnie patrzał jak na jakąś debilkę ale potem zaczął też się wyginać. Byliśmy w klubie gdzie ciągle leciało Disco Polo.Po dwóch piosenkach poszliśmy do stolika tam gdzie siedzieli nasi przyjaciele. Zamówiliśmy sobie drinki i zauważyłam że Justin się patrzy i była bardzo zdenerwowany bo miał mięśnie napięte.
- Justin co się stało ? - zapytałam,a on odwrócił swoją głowę i pocałował mnie namiętnie
- Nic kochanie - uśmiechnął się
Gdy wypiliśmy chyba z 5 drinków usłyszeliśmy naszą ulubioną piosenkę .
Pociągnęłyśmy swoich panów na parkiet i zaczęliśmy skakać, tańczyć i śpiewać. Obijaliśmy się o ludzi którzy koło nas tańczyli. Nagle podeszłą do nas jakaś blondynka
- Co ty tu robisz ? - wykrzyknął Justin
- Nie cieszysz się że widzisz swoją dziewczyna - przytuliła się do niego, a ja byłam wściekła. Czemu on mi to zrobił
- Co to ma znaczyć ? - zapytałam
- Kochanie to nie jest tak jak myślisz . . . - nie dałam mu dokończyć spoliczkowałam go i pobiegłam na zewnątrz
Było ciemno wokół mnie stali jacyś kolesie i przyglądali mi się
- Co się patrzycie ? - spojrzałam na nich wrogo i odeszłam
Gdy byłam kilka metrów od klubu, usłyszałam za sobą kogoś głos
- Co zostawił Cię ? - odwróciłam się i zobaczyłam Selene Gomez
- A co Cię to obchodzi ? - zmierzyłam ją wzrokiem
- Masz się tak gówniaro do mnie tak nie odzywać - podeszłą do mnie bliżej
- Bo co mi zrobisz ? - spojrzałam się na nią i się zaśmiałam - Dobra nara ja ze sukami nie gadam
Odwróciłam się plecami do niej, a ona podstawiła mi haka, wywróciłam się i uderzyłam głową o róg stołu, słyszałam tylko krzyki i zasnęłam . . .
* Justin
Wybiegłem za nią. Ja tej dziewczyny nawet nie znam. Zobaczyłęm że gada z Seleną
- O nie będzie coś się działo - powiedziałem sam do siebie
Przyglądałem się im, nagle Maja upadła i uderzyła głową o róg stołu. Podbiegłem do niej
- Co ty jej zrobiłaś ! - jedna łza spłynęła po moim policzku
- Sama tego chciała
- Ty kurwo jak coś się jej stanie to uwierz że Cię jako pierwszą zabije - wykrzyknąłem, widziałem w niej przerażenie. Wyciągnąłem telefon szybko zadzwoniłem po Dianę, wszyscy się zebrali, Milena zadzwoniła po pogotowie i po kilku minutach karetka przyjechała. Zabrała Maje, my wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki i pojechaliśmy do szpitala. Po drodze zadzwoniłem do Maji mamy i do Scottera. W 10 minut byliśmy pod szpitalem. Szłam cały czas koło mojej ukochanej, trzymałem ją za rękę i płakałem. Dziewczyny tak samo, chłopacy jakoś się trzymali ale też chciało się im płakać. Jak by coś się jej stało to ja nie wiem co bym sobie zrobił. Kocham ją nad życie i nie chcę ją stracić. Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------
I proszę jest 7 ! Dziękuję za komentarze i wejścia, myśle że tak dalej będzie :)
Komentujcie !!!!!!
- Czy wiesz że . . .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy wiesz że Selena mówi że jesteście razem ?
- Że co ? - zapytałem wściekły
- No tak przeczytałam na jej tt - podała mi do ręki swój telefon
- O nie, ja tak tego nie popuszczę płazem - powiedziałem i odszedłem kilka kroków dalej
Wyjąłem telefon, wybrałem numer tej zdziry i zadzwoniłem po jakiś 3 sygnałach odebrała
- Hej misiaczku - powiedziała tym swoim głupim głosem
- Nie nazywaj mnie tak - warknąłem
- Kotku co ci się stało ?
- Mówiłem nie nazywaj mnie tak i po 1 gówno się stało,a po 2 czemu rozpowiadasz wszystkim że jesteśmy razem ? - byłem wściekły
- A co nie jesteśmy ? - udawała głupią
- No nie i masz nie pieprzyć takich głupot
- Czemu ?
- Bo ja jestem zajęty
- Co boisz się że ta zdzira cię zostawi hmmm ?
- Tak boje się i nie mów tak na Majkę - wrzasnąłem i się rozłączyłem
Byłem tak wściekły że mógłbym rozwalić głaz. Po co ona ze mną gra w takie gry ? No po co ? Jeszcze jestem 5 dni w Polsce, a potem wracam do LA jak zobaczę tą zdzirę to nie ręczę za siebie. Po 20 minutach wróciłem do przyjaciół. Rozdali już wszystkim jedzenie którzy stali pod hotelem,a teraz tylko na mieście.
- No to na miasto - wrNagle zasnął Austin,a my się wybuchliśmy śmiechem.
Po 2 godzinach byliśmy u mnie w pokoju. Przez cały czas byłem zły, nawet Maja bała się do mnie zagadać bo wiedziała że jak coś powie to wybuchnę gniewem.
* Maja
Przez te 2 godziny spędzone na mieście Justin były zły nawet nie wiem dlaczego. Nawet się do niego nie odzywałam bo wiedziałam że jak coś powiem to wybuchnie i dlatego nie chciałam się narażać.
Po tym całym dobrodNagkr ziejstwie poszliśmy do hotelu
- A może byśmy gdzieś poszli na jakąś imprezę ? - powiedział Ryan
- Jeszcze Ci mało po moich urodzinach - spojrzałam się na niego
- Tak i bym się chętnie zabawił - uśmiechnął się Ryan
- Dobry pomysł, trzeba jakoś spędzić te ostatnie dni w Polsce ! Wchodzicie w to - powiedziała Diana
- Ja się zgadzam - powiedziała Milena
- Ja też - poparła Austin
- No dobra co mi szkodzi - uśmiechnęłam się - A ty Justin ? - spojrzałam się na niego
- Nie ja wole zostać w domu - powiedział
- No weź stary nie bądź taki - powiedział Austin
- Ja wole zostać dzisiaj w domu
- Misiek proszę Cię, jak ty nie idziesz to ja nie idę - powiedziałam stanowczo
- No dobra - uśmiechnął się, a ja go pocałowałam
- To o której się widzimy ? - spytała Diana
- O 19 - powiedział Ryan
- No spoko - powiedziałam i spojrzałam na zegarek była 16.25 - O kurna trzeba się zbierać
- No my też się zbieramy - powiedziała Mielna, a Diana jej przytaknęła
Pocałowałam Justina na pożegnanie i wyszliśmy. Po 20 minutach byłam w domu. Odrazu poszłam do siebie. Szybko się odświeżyłam i poszłam wybierać jakieś ciuchy. Po godzinie byłam gotowa. Zeszłam na dół i pokazałam się mamie i cioci. Po jakiś 10 minutach przyjechał Justin.
- Hej kotek - powiedział gdy wchodziłam do samochodu
- Hej - uśmiechnął się - Pięknie wyglądasz
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek
W kilka minut byliśmy już pod klubem, jeszcze trochę poczekaliśmy na resztę i ruszyliśmy. Odrazu gdy weszliśmy pociągnęłam Justina na parkiet, zaczęłam się wyginać,a Justin się na mnie patrzał jak na jakąś debilkę ale potem zaczął też się wyginać. Byliśmy w klubie gdzie ciągle leciało Disco Polo.Po dwóch piosenkach poszliśmy do stolika tam gdzie siedzieli nasi przyjaciele. Zamówiliśmy sobie drinki i zauważyłam że Justin się patrzy i była bardzo zdenerwowany bo miał mięśnie napięte.
- Justin co się stało ? - zapytałam,a on odwrócił swoją głowę i pocałował mnie namiętnie
- Nic kochanie - uśmiechnął się
Gdy wypiliśmy chyba z 5 drinków usłyszeliśmy naszą ulubioną piosenkę .
Pociągnęłyśmy swoich panów na parkiet i zaczęliśmy skakać, tańczyć i śpiewać. Obijaliśmy się o ludzi którzy koło nas tańczyli. Nagle podeszłą do nas jakaś blondynka
- Co ty tu robisz ? - wykrzyknął Justin
- Nie cieszysz się że widzisz swoją dziewczyna - przytuliła się do niego, a ja byłam wściekła. Czemu on mi to zrobił
- Co to ma znaczyć ? - zapytałam
- Kochanie to nie jest tak jak myślisz . . . - nie dałam mu dokończyć spoliczkowałam go i pobiegłam na zewnątrz
Było ciemno wokół mnie stali jacyś kolesie i przyglądali mi się
- Co się patrzycie ? - spojrzałam na nich wrogo i odeszłam
Gdy byłam kilka metrów od klubu, usłyszałam za sobą kogoś głos
- Co zostawił Cię ? - odwróciłam się i zobaczyłam Selene Gomez
- A co Cię to obchodzi ? - zmierzyłam ją wzrokiem
- Masz się tak gówniaro do mnie tak nie odzywać - podeszłą do mnie bliżej
- Bo co mi zrobisz ? - spojrzałam się na nią i się zaśmiałam - Dobra nara ja ze sukami nie gadam
Odwróciłam się plecami do niej, a ona podstawiła mi haka, wywróciłam się i uderzyłam głową o róg stołu, słyszałam tylko krzyki i zasnęłam . . .
* Justin
Wybiegłem za nią. Ja tej dziewczyny nawet nie znam. Zobaczyłęm że gada z Seleną
- O nie będzie coś się działo - powiedziałem sam do siebie
Przyglądałem się im, nagle Maja upadła i uderzyła głową o róg stołu. Podbiegłem do niej
- Co ty jej zrobiłaś ! - jedna łza spłynęła po moim policzku
- Sama tego chciała
- Ty kurwo jak coś się jej stanie to uwierz że Cię jako pierwszą zabije - wykrzyknąłem, widziałem w niej przerażenie. Wyciągnąłem telefon szybko zadzwoniłem po Dianę, wszyscy się zebrali, Milena zadzwoniła po pogotowie i po kilku minutach karetka przyjechała. Zabrała Maje, my wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki i pojechaliśmy do szpitala. Po drodze zadzwoniłem do Maji mamy i do Scottera. W 10 minut byliśmy pod szpitalem. Szłam cały czas koło mojej ukochanej, trzymałem ją za rękę i płakałem. Dziewczyny tak samo, chłopacy jakoś się trzymali ale też chciało się im płakać. Jak by coś się jej stało to ja nie wiem co bym sobie zrobił. Kocham ją nad życie i nie chcę ją stracić. Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------
I proszę jest 7 ! Dziękuję za komentarze i wejścia, myśle że tak dalej będzie :)
Komentujcie !!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)