środa, 23 października 2013

UWAGA ! ! ! ! !

 Kochani teraz w tym tygodniu nie dodam rozdziału ponieważ dostałam karę na komputer aż nie poprawie ocen. No wiecie mama była na wywiadówce i wszystkie jedynki się wydały mam tych jedynek bardzo mało może z dwie do poprawy i jak coś to w następnym tygodniu napewno już dodam rozdział. Jeszcze raz bardzo was przepraszam :) Kocham Was <3 :***

sobota, 19 października 2013

Rozdział 10

 - No właśnie widzę - zaśmiał się Juju - Maja mogę Cię o coś prosić ? - zapytał, a ja się strasznie zdziwiłam 
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej 
- Czy możesz . . . 
---------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy możesz ze mną pójść na ślub mojej kuzynki ? 
- Justin ty się o takie rzeczy pytasz jeszcze jasne że tak - przytuliłam się do niego - A kiedy on będzie ? 
- Za dwa dni - uśmiechnął się 
* Justin 
Myślałam że będzie się zastanawiać nad tym czy pójść czy nie,a tu poszło jak po maśle. 
- Co ??? I ty dopiero mi o tym mówisz, przecież ja nie mam w co się ubrać. Justin ty myśl - nawrzeszczała na mnie nawet za nic. Zachowywała się jak normalna dziewczyna która chcę dobrze wyglądać dla mnie jak by nawet poszła w dresach to by była piękna. 
- No przepraszam Cię ja dopiero dzisiaj się dowiedziałem bo dopiero teraz dotarło do mnie zaproszenie 
- I kurwa w co ja się ubiorę ? - popatrzyła na mnie 
- Przecież kupiłaś dzisiaj dużo sukienek  - pociągnęła mnie w stronę swojego pokoju - Maja co ty robisz ? - zapytałem zdziwiony jej zachowaniem. Zachowywała się jak wariatka ale i tak ją kocham. 
- Cicho siadaj i nie marudź 
* Maja 
Gdy Justin powiedział o tych dzisiejszych sukienkach które kupiłam odrazu mnie olśniło. Zrobię mini wybieg w moim pokoju. Chłopacy będą jurorami,a my modelkami. Wiem pomysł dla przedszkolaka. Pobiegłam szybko do pokoju Diany, wtargnęłam do niego bez pukania i nagle zobaczyłam Dianę i Ryana całujących się byłam trochę zdziwiona bo Ryan to jej najlepszy przyjaciel,a oni się całują może coś przed nami ukrywają. 
- Czy ja o czymś nie wiem ? - podniosłam jedną brew do góry 
- No dobra Diana nie możemy więcej tego ukrywać - powiedział Ryan i spojrzał na Dianę która siedziała jak niewiniątko 
- Mówcie jestem ciekawa ! Ale poczekajcie chwile. Milena, Austin i Justin chodźcie tu do mnie - wykrzyknęłam na cały głos 
- Co jest kochanie ? - przytulił się do mnie Jus 
- Co jest młoda ? - powiedział Austin wychodząc z pokoju razem z Mileną 
- Teraz mówcie - spojrzałam się na nich 
- Jesteśmy razem od tygodnia - powiedziała Diana 
- No w końcu myślałam że wy w ogóle nie będziecie razem - powiedziała Milena 
- Tak się ciesze - przytuliłam się do Diany 
- No stary szczęścia - powiedział Austin, podchodząc do niego i przybijając żółwika 
- Kurwa stary szczęścia i dużo bachorów - powiedział Justin,a wszyscy się zaśmiali 
- Dobra co powiedzcie na mały wybieg w moim pokoju ? - spojrzałam na wszystkich - Chłopacy będą jurorami, a my modelkami i wybiorą najładniejszą sukienkę w której będę szła na wesele 
- Idziesz na wesele ? Do kogo ? Z kim ? Kiedy ? - spytała Diana, ona zawsze była strasznie ciekawska 
- Tak idę. Do kuzynki Justina. Z tym o to panem - wskazałam na Justina - Za dwa dni 
- To masz nie wiele czasu, czemu dopiero teraz się dowiadujesz o tym ? - spytała Milena 
- Bo on też dzisiaj się o tym dowiedział - uśmiechnęłam się - Dobra chodźcie idziemy 
Chłopacy usiedli na swoich miejscach, a my poszliśmy do łazienki. Kreacja numer 1 była pokazana przez Dianę ( oprócz tego żakietu ), kreacja numer 2 pokazana została przez Milenę, kreacja numer 3 została pokazana przez mnie i tak dalej potem była kreacja numer 4, 5 , 6, 7, 8, 9 i na końcu 10. Mieliśmy przy tym świetną zabawę, chłopacy patrzyli na nas jak na jakieś boginię.
- No i jak panowie wybraliście ? - spytałam 
- No jasne - powiedzieli chórem 
- To ? - spojrzałam się na nich 
- 10 - powiedział Austin 
-  6 - powiedział Ryan 
- 9 - powiedział Justin 
- Kurwa jakie 9 Bieber weź się ogarnij 6 jest najładniejsza - wykrzyknął Ryan 
- Nie bo 10 - powiedział Austin patrząc na Justin i Ryana wrogo
- Dobra bo zaraz się będziecie bić - powiedziałam - Dziewczyny która najlepsza ? 
- Dla mnie jest 9 bo jest przystosowana do takich sytuacji jak np. wesele - powiedziała Diana 
- Moim zdaniem też 9, najładniejsza jest - powiedziała Milena 
- I co głupio wam teraz ! - wykrzyknął Justin, wstając z tapczana 
- Dobra Bieber nie podniecaj się tak - powiedział Austin 
- Co ty kurwa powiedziałeś ?- spytał Justin i zaczęła się bójka 
- Dzieciaki - powiedzieliśmy chórkiem,a potem się zaśmialiśmy 
- Idę ich rozdzielić - powiedziałam 
Podeszłam i jednemu dałam w łep i drugi też dostał.
- Co jest do kurwy nędzy ? - spojrzał na mnie Austin, masując ręką bolące miejsce
- To za to że zachowujecie się jak dzieci 
- Ale to bolała ? - powiedział Justin 
- I miało - zaśmiałam się i poszłam się przebrać 
Gdy wróciłam zostaliśmy w pokoju tylko ja i Justin 
- Co robisz ? - podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu
- A nic - odwrócił się i mnie pocałował - Misiek co robimy ? Nudzi mi się 
- Oj biedactwo, a która godzina ? 
- 16.20 a co ? - zapytał Jus
- No nic tak się pytam. Chodź zrobimy sobie coś do jedzenia ! - pociągnęłam go za rękę, aż do kuchni 
- A może zjemy coś i potem zrobimy tą paczkę dla Julki ? - powiedziałam zaglądając do lodówki 
- Dobry pomysł - uśmiechnął się - A może tak zamówimy coś hmmm ? - powiedział Justin, sięgając po telefon 
- Ooo super i do tego jakiś film ? 
- Horror
- Nie komedia 
- Horror, przyznaj się że się boisz - podszedł do mnie 
- Nie nie boję się tylko mnie nudzą takie filmy 
- Boisz się - zaczął mnie gilgotać 
- NNNNNiiiiieeeeee - powiedziała śmiejąc się 
- Tak 
- No dobra boje się i co z tym złego - spojrzałam na Justina
- No nic, jak będziesz się bała to wtulisz się we mnie, a teraz co zamawiamy ? - cmoknął mnie w czoło 
- Czekaj pójdę zapytać resztę
- Ok 
- EJJJ COŚ CHCECIE DO JEDZENIA BO MY Z JUSTINEM ZAMAWIAMY -krzyknęłam na cały dom, chyba każdy mnie usłyszał
- MY POPROSIMY, CHIŃSZCZYZNĘ - krzyknęła Milena 
- JA CHCĘ DWA DUŻE KEBABY I JEDNĄ DUŻĄ COLĘ  - wykrzyknęła Diana
- A ty księżniczko co sobie życzysz ? 
- Ja poproszę kebaba i cole - uśmiechnęłam się - Oj będę musiała trochę pobiegać - pomyślałam gdy Justin zamawiał jedzenie
Gdy Justin siedział w kuchni i męczył się z zamówieniami, ja poszłam do salonu, usiadłam wygodnie na sofie i włączyłam telewizor, przeskakiwałam kanały  i nic nie znalazłam dlatego postanowiłam włączyć na kanał muzyczny. Włączyłam na pierwszy lepszy, dosiadł się do mnie Justin i nagle na kanale muzycznym zaczął lecieć Justin i jego najnowsza piosenka ,, Lolly ". Zaczęłam tańczyć, śpiewać, a Bieber cały czas się ze mnie śmiał 
- Co się śmiejesz ? - spojrzałam na niego, śmiał się i płakał - Nie widzisz że słucham swojego idola 
- Widzę, widzę ale nie musisz go w telewizji słuchać, możesz tu i teraz - poruszył zabawnie brwiami 
- Głupek - nagle do drzwi zadzwonił dzwonek - O to napewno jedzenie. Ja otworzę - poszłam do drzwi. Odebrałam zamówienie, wyszczy zlecieli się po swoje żarełko
- Co robicie ? - spytała Milena 
- Będziemy oglądać film, jak chcecie to możecie się przyłączyć bo Diana to chyba dzisiaj nie zejdzie z Ryanem - zaśmiałam się na samą myśl o nich 
- Zakochani są to co się dziwisz - powiedział Austin 
- Dobra to horror czy komedia ? - spytał Justin wybierając filmy 
- Komedia - powiedział Austin
- Kac Vegas czy American Pie ? 
- Kac Vegas oglądaliśmy już wszystkie części to może American Pie - powiedziała
Justin włączył film i usiadł koło mnie. Wszyscy byli bardzo wchłonięci w film i w jedzenie. O 20.00 film się skończył, dzisiaj Justin został u mnie na noc. Gdzieś tak po 30 minutach postanowiliśmy wyjść na spacer tak we dwójkę. Poszliśmy do pobliskiego parku, usiedliśmy na ławce i ja przerwałam tą niezręczną ciszę 
- Justin mam takie pytanie ? - spojrzałam na niego
- Jakie kochanie 
- Czemu akurat ja ? Czemu wybrałeś taką zwykłą dziewczynę ? Przecież jest bardzo dużo dziewczyn które chcą być tą twoją jedyną ! Czemu ja ? Nie to że ja cię nie kocham bo Cię kocham bardzo i to bardzo mocno nie jako gwiazdę tylko jako zwykłego chłopaka, tylko jestem bardzo ciekawa tego.
* Justin 
Kurde nie wiem co jej odpowiedzieć. Nigdy dziewczyny mnie się nie pytały o takie rzeczy.
- Ty jesteś wyjątkowa - uścisnąłem jej dłonie mocniej - Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię w Polsce odrazu chciałem Cię bliżej poznać, zaprzyjaźnić się z tobą, Później coraz to bardziej wiedziałem że to będziesz ty tą jedyną, byłaś inna niż wszystkie, wiedziałem że nie obchodzi Cię że jestem największą gwiazdą pop i dlatego właśnie ty. Bardzo Cię kocham i nie przestanę. 
----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 10 
Jak się wam podoba ?
Spieprzyłam go !!!! Nie miałam weny po poprostu 
Comment=Rozdział                   

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 9

Po kilku minutach byliśmy na miejscu, gdy wychodziłam zobaczyłam znaną mi postać, to był ktoś sławny.
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była Miley Cyrus . Jestem jej fanką, lubię jej piosenki i z chęcią ich słucham.
- Justin ! - wykrzyknęła Miley i przytuliła mojego chłopaka
- Cześć Miley
- A ty na pewno jesteś Maja - uśmiechnęła się do mnie - Justin dużo o tobie opowiadał - przytuliła mnie. Byłam w totalnym szoku że poznałam Miley Cyrus i że w ogóle z nią rozmawiam.
- Miło mi Cię poznać - powiedziałam, a ona posłała mi szczery uśmiech - To są moje najlepsze przyjaciółki - wskazałam na Dianę i Milenę które stały i nie mogły w to uwierzyć w to co się teraz dzieje.
- Hej miło was poznać - uśmiechnęła się i każdej podała rękę
- Miley  ! - wykrzyknęli Austin i Ryan którzy wychodzili z samolotu 
- Siemanko chłopcy - przytuliła każdego
- To co będziemy jechali ? - spytał Ryan
- No jasne, nas do cioci - wskazałam na mnie, Dianę i Milenę - A wy to ja nie wiem gdzie jedziecie - zrobiłam dziwną minę
- No jak kto gdzie ?  Kochanie my mieszkamy koło siebie - powiedział Justin
- A no zapomniałam - walłam się w czoło
Wsiedliśmy do samochodu i po jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam, a tam ukazałam mi się piękny dom.
- Na żywo jest ładniejszy - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Oj nie przesadzaj. On - wskazał na swój dom - on jest mały w porównaniu z tymi wszystkimi domami co tu stoją
- Jest ogromny. Nigdy jeszcze takiego nie widziałam - uśmiechnęłam się,a on mnie pocałował w czoło
- Maaajaaa !!!! Jesteś już - usłyszałam głos mojej cioci
- No jasne. To co ja pójdę się rozpakować do siebie i później przyjdę - puściłam Justinowi oczko
- Jasne mała nie śpiesz się - musnął moje usta
- Dziewczyny idziemy - powiedziałam do przyjaciółek
Razem we trójkę poszliśmy za ciocią. Nagle ukazał na mnie się zajebisty dom .
- Podoba wam się ? - spytała ciocia,a my staliśmy z otworzoną buzią
- Podoba ? Jest zajebisty - powiedziała Diana
- Dobra chodźcie pokarze wam środek
Cały czas szliśmy za ciocią. Najpierw poszliśmy do salonu . Potem odwiedziliśmy kuchnię i dwie łazienki. I w końcu przeszedł czas na nasze pokoje. Najpierw poszliśmy do pokoju Mileny, był zajebisty
- O kurwa jaki piękny - wykrzyknęła Milena
A my wszystkie się zaśmialiśmy, potem był pokój Diany aż w końcu dotarliśmy do mojego pokoju  gdy go zobaczyłam szczena opadła mi
- O matulu jaki piękny !!!!! - byłam pod wrażeniem - Dziękuję Ci - przytuliłam ciocie Emilie - Jesteś boska - powiedziałam,a ona się zaśmiała
- Dobra rozpakuj się - powiedziała na pół śmiechu. Nie wiedziałam od czego zacząć czy się rozpakować czy zrobić zdjęcie pokoju i wysłać te zdjęcie do mamy. Postanowiłam że najpierw wyśle zdjęcie. Zrobiłam i wysłałam podpisując ,, Mój nowy pokuj, prawda że śliczny ". Po kilku minutach patrzenia się na pokój, zaczęłam się rozpakowywać, zajęło mi to ok. 2 godzin. Nagle do pokoju wleciały dziewczyny
- I jak ? - zapytałam
- Kurwa ty to masz tu zajebiście, też chcę takie półki na buty - powiedziała Diana
- Mam pomysł - powiedziała Milena - Chodźcie popływać - wykrzyknęła
- DObry pomysł - powiedziałam - To ja idę do łazienki i za 20 minut widzimy się w salonie
- Tak jest - powiedziały razem dziewczyny
Szybko podbiegłam do szuflady tam gdzie miałam stroje, po jakiś 2 minutach znalazłam ten odpowiedni. Szybko popędziłam do łazienki, założyłam strój ( przepraszam za zdjęcia takie ale musiałam wam pokazać strój :) ) musnęłam rzęsy tuszem wodoodpornym, wzięłam ręcznik i poszłam do salonu. Milena już czekała
- Gdzie Diana ? - zapytała zdziwiona bo ona zawsze jest pierwsza
- Nie wiem - nagle do pokoju wleciała Diana - O wilku mowa - zaśmiała się Milena
- Przepraszam was ale zgubiłam się nie mogłam się znaleźć salonu
- Dobra, chodźcie idziemy - powiedziałam  - Ciociu my idziemy popływać - wykrzyknęłam
Wyszliśmy na taras i położyliśmy sobie ręczniki na leżakach. Szybko wskoczyliśmy do basenu, wygłupialiśmy się i śmiałyśmy, później dołączyli do nas chłopacy czyli Justin, Ryan i Austin bawiliśmy się świetnie jak nigdy jeszcze. Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie za kostkę na dno odwróciłam się i to był Justin, pocałował mnie namiętnie i wynurzyliśmy się.
- Kocham Cię - powiedziałam
- Ja ciebie bardziej kotek - uśmiechnął się i musnął moje usta
On jest tym jedynym którego kocham i nigdy nie przestane. O 17.00 poszłam do łazienki się przebrać ponieważ ciocia zabiera nas do restauracji. Szybko się ubrałam i zeszłam na dół.Milena i Diana już czekały, tylko teraz trzeba poczekać na ciocię, nie trza było na nią długo czekać bo zaraz przyszła
- To co idziemy ?- spytała ciocia
- Jasne
Szybkim krokiem wsiedliśmy do taksówki, po paru minutach byliśmy na miejscu. Zapłaciliśmy taksówkarzowi i ruszyliśmy do restauracji. Zajęliśmy wyznaczone miejsca koło wyznaczonego stoliku.
Gdy tylko usiedliśmy przyniesiona nam jedzenie
- Dziękuje że jesteście ze mną, nudziło mi się w tym wielkim domu, a gdy wy się wprowadziliście odrazu tak jakoś raźniej jest - uśmiechnęła się ciocia - Dziewczynki ja mam do was taką prośbę - byliśmy bardzo zdziwione co ona chce nam powiedzieć - Teraz wyjeżdżam w ważną delegację i zostaniecie przez miesiąc same, nie rozniesiecie mi domu ?
- Nie no co ty - w głowie układał mi się plan gdy cioci nie będzie, imprezy, imprezy i tylko imprezy xD - A kiedy jedziesz ?
- Jutro z samego rana
- Tak wcześnie - odezwała się Diana - Nawet się dobrze z panią nie poznaliśmy - uśmiechnęła się
- Nie mów do mnie pani tylko ciocia albo Emilie ty Milena tak samo - wskazała na Milenę zajadającą się kolacją 
Po jakiś 2 godzinach pojechaliśmy do domu. Szybko pobiegłam do siebie i w mgnieniu oka zasnęłam.
                                                        *               *           *
Obudziłam się o 12.00. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się i zrobiła się na bóstwo  i zeszłam na dół. Na dole czekał już mój królewicz . Podeszłam do niego i musnęłam jego szyję.
- O dzień dobry księżniczko. Jak się spało ?- zapytała po czym zaczął iść ze mną do kuchni
- Bardzo dobrze - uśmiechnęłam się poczułam jego ręce na moich biodrach
- Co dzisiaj będziemy robić ? - spytał Juju
- No nie wiem może zakupy - spojrzałam się na niego
- Na serio zakupy - spuścił głowę
- Jak nie chcesz jechać to my sobie damy radę z dziewczynami
- Nie zawiozę was
Zrobiłam sobie platki na mleku i poszłam do salonu gdzie byli wszyscy
- Hej wszystkim - powiedziałam
- Już myślałam że nie wstaniesz ile można spać ? - spytała Diana
- Bardzo dużo ja nie jestem tobą czyli rannym ptaszkiem
- Oj tam oj tam
- Co powiecie na zakupy ? - spytałam się
- Ooooo - wykrzyczały dziewczyny
- Nieeeee - powiedzieli chłopcy
- Oj nie marudźcie, poniesiecie nam torby - zaśmiała się Mielna
- No wybij sobie z głowy to ślicznotko - powiedział Austin
- A jak dam ci coś w zamian - poruszyła zabawnie brwiami Milena
- Ooooooooo no ale co ?
- Zobaczysz później
- Tylko nie hałasujcie za bardzo - zaśmiał się Ryan
- No dobra nie będziemy tracić czasu idziemy czy nie ?- spytała Diana, a ja tylko przyglądałam sie tej całej sytuacji
- No jasne, a ciocia dała jakiś znak ?- spytałam odnosząc miskę do kuchni i wkładając ją do zmywarki
- Zostawiła tylko karteczkę że zostawia nam trochę pieniędzy i w ogóle - powiedziała Milena
- No to co wypada na miasto jest rozpoczęty - powiedziała Diana
- No, a jak
- Ustawicie się zrobię nam zdjęcie - powiedziałam, tak jak powiedziałam tak też uczyniłam, dodałam to zdjęcie na instagrama podpisując ,, Wypad na miasto z najlepszą paczką ". Po kilku minutach dostałam powiadomienie że dostała komentarz ,,  Zazdroszczę Ci, jesteś z największą gwiazdą pop. Szczęścia Ci życzę z Justinem, ja nigdy nie będę miała takie szczęścia jak ty  :( " Zrobiło mi się trochę smutno jak to przeczytałam i nagle wpadł mi do głowy pomysł.
- Justin zrobisz wszystko dla swoich fanów - spojrzałam na niego
- No jasne - uśmiechnął się i ścisnął mocniej nasz splecione palce
- No bo jedna twoja fanka napisała do mnie że zazdrości mi i wgl i by też chciał mieć takie szczęście ale nie i mi wpad pomysł żeby do niej zadzwonić tylko że muszę od niej wyciągnąć numer telefonu
Napisałam do niej na instagramie ,, Jak dasz mi swój numer telefonu spełni się twoje marzenie " po kilku minutach dostałam od niej wiadomość ,, 501587236 ( wymyślony numer ) proszę bardzo nie mogę się doczekać co to za niespodzianka " Bez namysłu zadzwoniłam do niej włączyłam na głośno mówiący odebrała po 3 sygnałach. Ta dziewczyna była polką i nie miałam jak spotkać się z Justinem, przeglądałam jej istagrama i ona tam pisała że nie ma jak się spotkać z nim ponieważ nie ma tyle pieniędzy 
M- Maja J- Justin W - wszyscy D - Dziewczyna
D - Halo
M- Hej to ja prosiłam Cię o twój numer
D - Domyśliłam się
M - Dobra nie będę przedłużała, ktoś ważny dla ciebie chcę z tobą pogadać - podałam telefon Justinowi
J - Hej  jestem Justin jak się trzymasz ? - powiedział Justin
D - O kurwa Justin Bieber przepraszam za słowo - mówiła po angielsku tak jak my
J - Nie szkodzi, słyszałem gorsze
D - Bardzo Cię kocham jesteś dla mnie wzorem i w ogóle jesteś taki seksi
J - No nie przesadzajmy - zaśmiał się - Jak masz na imię i ile masz lat ? - zapytał się
D - Mam na imię Julka i mam 14 lat
J - No dobra co chcesz jeszcze wiedzieć
D - Kiedy przyjedziesz znowu do Polski
J - Jeszcze nie wiem ale napewno przyjadę w najbliższym czasie, w końcu mam dziewczynę z Polski  - przytulił mnie, ja prawie się wywróciłam jak szłam
D - Dziękuję Ci że jesteś, ja muszę kończyć mama mnie woła. Kocham Cię całym sercem
J - Ja Ciebie też i za jakieś 20 minuta wejdź na mojego instagrama i twittera
D - Ale po co ?
J - Dowiesz się, podaj mi swój numer domu to wszystko potrzebne do wysłania listu
D - Dobrze napisze Maji na priv
J - Dobrze to do pa
D - Pa
Rozłączył się i podał mi telefon
- Ty stary co ty chcesz zrobić ? - spytał Austin
- Chcem jej coś podarować jakieś upominki ze mną i wgl i pomożecie mi wybrać dla niej koszulkę jakąś ładną - spojrzał na mnie
- No dobra - uśmiechnęłam się
Po jakiś 30 minutach znajdowaliśmy się w centrum handlowym,
- To gdzie najpierw ? - spytałam
- No nie wiem pójdziemy gdzie nogi nas poniosą - zaśmiała się Diana
- No dobra - powiedziałam pół na śmiechu  - Jeszcze trzeba iść do molocha po coś do jedzenia bo lodówka świeci pustkami
- No dobra ale to na samym końcu - powiedział Diana
- My musimy ? - odezwał się Justin gdy wchodziliśmy do jakiegoś sklepu z ubraniami
- Kazałeś nam wybrać coś dla Julki to teraz się męcz - spojrzałam na niego wrogo
Chodziliśmy po sklepie i nic nie wybraliśmy. Poszliśmy jeszcze do kilku sklepów, w jednym zostaliśmy na dłużej bo Justin upatrzył dla Julki zestaw. W końcu kupiliśmy jej bluzę  , czapkę  i perfumy Justin Bieber - Girlfriend  . Ja kupiłam sobie piękną sukienkę   , katanę  , drugą sukienkę , buty , naszyjnik , spódniczkę  i spodenki . Diana wybrała sobie botki , torbę  , spodnie  i spodenki . Mielna kupiła spodenki  , buty i spodnie . Po tym wszystkim poszliśmy jeszcze na obiad i do molocha. Po 17.40 wróciliśmy do domu. Zaniosłam torby do pokoju, jedzenie do kuchni po układałam w lodówce i poszłam się położyć na łóżko. Dołączył do mnie też Justin który pocałował mnie namiętnie 
- Maja zobacz czy Julka przysłała adres 
- Już już - wyciągnęłam telefon i zobaczyłam że mam wiadomość teść była taka ,, . . . . . . . . . . .  ( tu jest podany adres domu tej Julki, a ja jestem bardzo leniwa żeby wymyślić adres ) to mój adres, nie mogę się doczekać co wy mi przygotujecie " 
- Dziewczyna jest strasznie podniecona tym że ty chcesz jej adres i w ogóle
 - No właśnie widzę - zaśmiał się Juju - Maja mogę Cię o coś prosić ? - zapytał, a ja się strasznie zdziwiłam 
- O co kochanie ? - podniosłam się do pozycji siedzącej 
- Czy możesz . . . 
----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 9 rozdział !!!!!!!!
Prosze was piszcie komentarze one są dla mnie bardzo ważne. Gdy wy mi piszecie te komentarze wy mnie motywujecie do pisania ! 
Comment = Rozdział

niedziela, 6 października 2013

Rozdział 8

 Czytajcie na dolę !!!!!!!
Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------------------
- Jest w ciężkim stanie, ma rozciętą głowę i wstrząs mózgu - powiedział lekarz który bardzo dobrze znał angielski
- Wyjdzie z tego ? - zapytałem mając łzy w oczach
- Tak po tygodniu jak wszystko będzie w porządku to ją wypuścimy
- Mogę ją zobaczyć ?
- Tak proszę tylko nie długo pacjentka jest bardzo osłabiona 
Wszedłem do środka leżała tam spokojnie patrząc się w sufit
- Cześć kochanie - powiedziałem podchodząc do niej, chciałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Wyjdź - powiedziała i jedna łza spłynęła po jej policzku
- Maja daj mi wszystko wytłumaczyć - powiedziałem błagalnym głosem
- Nie proszę Cię wyjdź
- Maja proszę
- Nie wyjdź ! - wrzasnęła
Wyszedłem starałem się nie płakać ale nie mogłem łzy same napłynęły mi do oczu.
- Justin co jest ? - zapytała jej mama
- Nie nic proszę pani - posmutniałem
- Przecież widzę że coś jest - powiedziała
- Pokłóciliśmy się, Maja nie chcę mnie już znać
- Oj biedactwo - przytuliła mnie - Nie martw się będzie dobrze, napewno się pogodzicie - uśmiechnęła się przez łzy - A teraz przepraszam Cię ale wejdę do niej
- Dobrze - usiadłem koło Austina
* Maja
Wiedziałam że wypraszając go ze sali, będzie mu przykro i że to zaburzy naszemu związkowi. Po kilku minutach weszła mama, potrzebowałam jej teraz i to bardzo. 
- Kochanie jak się czujesz ? - zapytała siadając na stołku koło mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się
- Czemu się pokłóciliście z Justinem ? - zapytała,a we mnie się nabuzowało. Czemu musiał to mojej mamie mówić ? Kurwa czemu ?
- To są nasze sprawy mamo i proszę Cię nie wtrącaj się
- Dobrze, ale on cię kocha - powiedziała,a w tej chwili wszedł lekarz
- Dzień dobry - uśmiechnął się
- Dzień dobry panie doktorze kiedy wyjdę ?
- Za tydzień jak wszystko będzie dobrze
- Ale ja mam za kilka dni samolot - posmutniałam
- Musi pani przełożyć go
- Ale ja się dobrze czuje
- Bo jest pani narazie na tabletkach przeciwbólowych - widziałam że był trochę wkurzony
- No dobra ale jak będzie wszystko jak najlepszym porządku to pan mnie wypuści - dalej się z nim kłóciłam
- Zastanowię się. Jest pani bardzo uparta- wyszedł cały czas śmiejąc się
Tydzień później 
Przez ten czas ,a ni razu Justin nie przyszedł mnie odwiedzić chyba zrozumiał że to koniec.
- No w  końcu wychodzić już robiło się bez ciebie nudno - powiedziała Diana, pomagając mi się pakować
- A chłopacy są jeszcze ? - zapytałam
- Tak przedłużyli sobie pobyt z twojego powodu, Ryan cały czas mówił że Justin nie może spać, cały czas pije i nic więcej, chodzi taki znudzony światem - posmutniała - Czy naprawdę z wami koniec, on Cię kocha - usiadła na łóżko
- Tak ja nie będę z człowiekiem który mnie oszukuję - powiedziałam zła.
Po co ja zaczęłam ten temat ? Głupia jestem
Pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy do wyjścia. Po kilku minutach byliśmy już na dworze, było ciepło jak to w lato. Nagle z samochodu mojej mamy wyskoczył Justin  z bukietem  . Zaczął iść w moją stronę,a ja nie wiedziałam gdzie uciec .
- Maja daj mi wytłumaczyć - powiedział podchodząc do mnie
- Nie ! - wykrzyknęłam - Czy ty nie rozumiesz że to koniec !
- Nie nie rozumiem - powiedział - Proszę to dla ciebie - podał mi bukiet
- Justin ja nie jestem jak inne i nie będę ulegać Ci kiedy ty mi dasz bukiet kwiatów
- Ale proszę Cię ja nie chcę Cię stracić, jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię nad życie - poleciała mi jedna łza którą on otarł
- Justin . . . - nie dał mi dokończyć bo wpił się w moje usta
- Kocham Cię zrozum to ! - powiedział, a ja się uśmiechnęłam
- Ja Ciebie też - musnęłam jego usta
- Chodź idziemy
Ruszyliśmy w stronę samochodu. Po kilku minutach byliśmy w domku, gdy weszłam do swojego pokoju nie wiem jak to się stało ale mój pokój był cały w kartonach i w tych kartonach były moje rzeczy.
- Chyba spakowali mnie - pomyślałam
Zeszłam na dół, weszłam do kuchni gdzie była moja mama i jej koleżanka
- Dzień dobry - powiedziałam do mojej mamy koleżanki
- Hej Majciu - powiedziała pani Ewa
- Mamo kiedy mamy samolot do LA ? - spytałam
- Jutro kochanie
- Co ?  Czemu nikt mnie nie poinformował o tym ? - zapytałam zła
- A Justin Ci nie powiedziała - była zdziwiona
- No nie - podparłam ręce o biodra
- No ale jutro macie samolot o 6.30 czyli o 5.30 musisz wstać
- No dobra ja idę sobie przygotować ciuchy na jutro - szybkim krokiem popędziłam do mojego pokoju 
O godz. 21 poszłam spać żeby się wyspać.
                                         *                *             *
O 5.00 wstałam, szybkim krokiem ruszyłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic ciepłe krople spływały po moim ciele, całe ciało umyłam czekoladowym żelem, a włosy o zapachu wanilii. Po 30 minutach byłam gotowa . Zeszłam do kuchni, moja mama już się krzątała po kuchni robiąc mi kanapki na drogę
- Mamo ty przygotowałaś te kanapki dla wojska ? - spytałam
- No jasne że nie to dla ciebie
- Ale przecież ja tyle nie zjem - zaśmiałam się
- To podzielisz się z Justinem - powiedziała -  Masz i nie marudź - schowała mi je do plecaka
Wzięłam miskę nasypałam płatki i zalałam je mlekiem i zaczęłam je konsumować
- Kiedy będziemy jechały na lotnisko ? - zapytałam się mamy
- Za dwadzieścia wyjedziemy i spokojnie zdążymy
- A jest 5.50
- O kurwa - powiedziała mama a ja się zaśmiałam - Bierz walizki i jedziemy  - powiedziała mama i nagle dzwonek do drzwi zadzwonił, podbiegłam do drzwi i w nich stanął Justin
- Cześć - powiedziałam i go przytuliła
- Hej kochanie, jedziesz ze mną na lotnisko ! - stwierdził
- Ja jadę z mamą, przecież mamy bilety wykupione
- No tak ale z jakiś przyczyn ten samolot nie leci - powiedział śmiejąc się pod nosem
- Jak to ? Czyli nie jedziemy ? - zapytałam smutna i spojrzałam na mamę
- Jedziecie tylko ze mną - powiedział uśmiechając się
- Naprawdę - przytuliłam go - Dziękuję Ci za wszystko - wpiłam się w jego malinowe usta
- Mamo wszystko jest załatwione że moje pudła dotrą do cioci, szybciej niż ja - spojrzałam na mamę
- Tak przecież te pudła już chyba są u cioci albo nawet dojeżdżają
- Dobra - uśmiechnęłam się - Ostatni raz Cię widzę - poleciała mi łza
- No trzymaj się tam - przytuliła się do mnie - I pamiętaj będę codziennie dzwonić na skypie - popłakała się
- No dobra nie płaczemy - zaśmiałam się
- To my już będziemy jechać - powiedział Justin
- Ok. Pa Kocham Cię - powiedziała mama która płakała jak opętana
- Ja Ciebie też mamusiu - przytuliłam ją jeszcze raz
Gdy wsiadałam do busu, nagle mnie ktoś zatrzymał
- Poczekaj - powiedział Kuba, odwróciłam się, a on podbiegł do mnie i przytulił mnie - Kocham Cię - powiedział, a ja się rozryczałam
- Ja Ciebie też - powiedział odrywając się od niego i wsiadając do samochodu. Usiadłam koło Justin, Diany i Ryana, a Milena z Austinem siedzieli na przeciwko nas.
- Nie martw się my też przeżywaliśmy to tak jak ty, Milena do teraz jeszcze płaczę - powiedziała Diana ja wplotłam swoją głowę w jej pierś
- Dziękuję że jesteście ze mną - powiedział do wszystkich zgromadzonych w samochodzie
- Pamiętaj że my Cie kochamy - powiedział Ryan - I możesz na nas liczyć w każdej chwili - uśmiechnął się do mnie
Przez całą drogę na lotnisko byłam wtulona w Justina. Po jakiejś chwili dotarliśmy na lotnisko. Wokół samolotu byli zgromadzeni fotoreporterzy, Justin złapał mnie mocno za rękę i wyszliśmy. Szybkim krokiem poszliśmy do samolotu. Po 20 minutach wystartowaliśmy. Położyłam głowę na nogi Justin i odleciałam w krainę snów. Obudziło mnie cmoknięcie w czoło
- Wstałaś kochanie - powiedział uśmiechający się Justin
- Yhym . Ile spałam ? - zapytałam
- Jakieś 3 godziny
- O kurwa tak długo - zrobiłam dziwne oczy
- Za ile wylądujemy ? - spytałam znowu
- Za jakieś 30 minut
Przez te 3 godziny snu zrobiłam się głodna
- Gdzie macie coś tu do jedzenia ?
- Tam są orzeszki, chipsy i paluszki - wskazał palcem Justin
- Mamusia nie nauczyła że placem się nie pokazuję - zaśmiałam się
- Nie - zaczął mnie gilgotać
- Justin przestań chcę coś zjeść - śmiałam się w niebo głosy
- No dobra ale potem się zemszczę - wytknął mi język
- No chyba nie - zaśmiałam się i poszłam wziąć paluszki bo na nie miałam ochotę. Po 2 minutach wróciłam.
- Zapnij pasy bo lądujemy - powiedział Justin cały czas się do mnie uśmiechając
- To już - zrobiłam smutną minę
Po kilku minutach byliśmy na miejscu, gdy wychodziłam zobaczyłam znaną mi postać, to był ktoś sławny.
Gdy Justin się pojawił odrazu podbiegła do nas ta dziewczyna i to była . . .
-----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 8
Nie wiem co mam robic bo nie piszecie komentarzy ani nic, chyba usunę tego bloga bo mnie to cholernie ( przepraszam za wyraz ) boli że nie piszecie tych komentarzy
Naprawdę ja wam łaski nie robię pisząc tego bloga, ale chociaż trochę szacunku dla mnie czyli dla autora który przez dobre 5 godzin albo i nawet tydzień pisze dla was ten rozdział,a wam nawet się nie chcę napisać zwykłego komentarza który by wam zajął ledwie minutę . Czy to takie trudne !!!!!! Przepraszam was że się uniosła ale jak pod tym rozdziałem nie będzie chociaż 3 komentarzy usuwam bloga
Cooment = Rozdział 

niedziela, 29 września 2013

Rozdział 7

Jeszcze trochę czekaliśmy na chłopaków i moich ochroniarzy. Gdy byliśmy już wszyscy ruszyliśmy do drzwi, gdy moi fani mnie zobaczyli, był jeden wilki pisk. Wyszedłem i każdemu dałem po bułce i soku, dałem kilka autografów i zdjęć, ale to nie wszystko. Udzieliłem wywiadu jednej fance i ona zapytała się mnie
- Czy wiesz że . . .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy wiesz że Selena mówi że jesteście razem  ?
- Że co ? - zapytałem wściekły
- No tak przeczytałam na jej tt - podała mi do ręki swój telefon
- O nie, ja tak tego nie popuszczę płazem - powiedziałem i odszedłem kilka kroków dalej
Wyjąłem telefon, wybrałem numer tej zdziry i zadzwoniłem po jakiś 3 sygnałach odebrała
- Hej misiaczku - powiedziała tym swoim głupim głosem
- Nie nazywaj mnie tak - warknąłem
- Kotku co ci się stało ?
- Mówiłem nie nazywaj mnie tak i po 1 gówno się stało,a po 2 czemu rozpowiadasz wszystkim że jesteśmy razem ? - byłem wściekły
- A co nie jesteśmy ? - udawała głupią
- No nie i masz nie pieprzyć takich głupot
- Czemu ?
- Bo ja jestem zajęty
- Co boisz się że ta zdzira cię zostawi hmmm ?
- Tak boje się i nie mów tak na Majkę - wrzasnąłem i się rozłączyłem 
Byłem tak wściekły że mógłbym rozwalić głaz. Po co ona ze mną gra w takie gry ? No po co ? Jeszcze jestem 5 dni w Polsce, a potem wracam do LA jak zobaczę tą zdzirę to nie ręczę za siebie. Po 20 minutach wróciłem do przyjaciół. Rozdali już wszystkim jedzenie którzy stali pod hotelem,a teraz tylko na mieście.
- No to na miasto - wrNagle zasnął Austin,a my się wybuchliśmy śmiechem.
Po 2 godzinach byliśmy u mnie w pokoju. Przez cały czas byłem zły, nawet Maja bała się do mnie zagadać bo wiedziała że jak coś powie to wybuchnę gniewem.
* Maja
Przez te 2 godziny spędzone na mieście Justin były zły nawet nie wiem dlaczego. Nawet się do niego nie odzywałam bo wiedziałam że jak coś powiem to wybuchnie i dlatego nie chciałam się narażać.
 Po tym całym dobrodNagkr ziejstwie poszliśmy do hotelu
- A może byśmy gdzieś poszli na jakąś imprezę ? - powiedział Ryan
- Jeszcze Ci mało po moich urodzinach - spojrzałam się na niego
- Tak i bym się chętnie zabawił - uśmiechnął się Ryan
- Dobry pomysł, trzeba jakoś spędzić te ostatnie dni w Polsce ! Wchodzicie w to - powiedziała Diana
- Ja się zgadzam - powiedziała Milena
- Ja też - poparła Austin
- No dobra co mi szkodzi - uśmiechnęłam się - A ty Justin ? - spojrzałam się na niego
- Nie ja wole zostać w domu - powiedział
- No weź stary nie bądź taki - powiedział Austin
- Ja wole zostać dzisiaj w domu
- Misiek proszę Cię, jak ty nie idziesz to ja nie idę - powiedziałam stanowczo
- No dobra - uśmiechnął się, a ja go pocałowałam
- To o której się widzimy ? - spytała Diana
- O 19 - powiedział Ryan
- No spoko - powiedziałam i spojrzałam na zegarek była 16.25 - O kurna trzeba się zbierać
- No my też się zbieramy - powiedziała Mielna, a Diana jej przytaknęła
Pocałowałam Justina na pożegnanie i wyszliśmy. Po 20 minutach byłam w domu. Odrazu poszłam do siebie. Szybko się odświeżyłam i poszłam wybierać jakieś ciuchy. Po godzinie byłam gotowa. Zeszłam na dół i pokazałam się mamie i cioci. Po jakiś 10 minutach przyjechał Justin.
- Hej kotek - powiedział gdy wchodziłam do samochodu
- Hej - uśmiechnął się - Pięknie wyglądasz
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek
W kilka minut byliśmy już pod klubem, jeszcze trochę poczekaliśmy na resztę i ruszyliśmy. Odrazu gdy weszliśmy  pociągnęłam Justina na parkiet, zaczęłam się wyginać,a Justin się na mnie patrzał jak na jakąś debilkę ale potem zaczął też się wyginać. Byliśmy w klubie gdzie ciągle leciało Disco Polo.Po dwóch piosenkach poszliśmy do stolika tam gdzie siedzieli nasi przyjaciele. Zamówiliśmy sobie drinki i zauważyłam że Justin się patrzy i była bardzo zdenerwowany bo miał mięśnie napięte.
- Justin co się stało ? - zapytałam,a on odwrócił swoją głowę i pocałował mnie namiętnie
- Nic kochanie - uśmiechnął się
 Gdy wypiliśmy chyba z 5 drinków usłyszeliśmy naszą ulubioną piosenkę .
 Pociągnęłyśmy swoich panów na parkiet i zaczęliśmy skakać, tańczyć i śpiewać. Obijaliśmy się o ludzi którzy koło nas tańczyli. Nagle podeszłą do nas jakaś blondynka
- Co ty tu robisz ? - wykrzyknął Justin
- Nie cieszysz się że widzisz swoją dziewczyna - przytuliła się do niego, a ja byłam wściekła. Czemu on mi to zrobił
- Co to ma znaczyć ? - zapytałam
- Kochanie to nie jest tak jak myślisz . . . - nie dałam mu dokończyć spoliczkowałam go i pobiegłam na zewnątrz
Było ciemno wokół mnie stali jacyś kolesie i przyglądali mi się
- Co się patrzycie ? - spojrzałam na nich wrogo i odeszłam
Gdy byłam kilka metrów od klubu, usłyszałam za sobą kogoś głos
- Co zostawił Cię ? - odwróciłam się i zobaczyłam Selene Gomez
- A co Cię to obchodzi ? - zmierzyłam ją wzrokiem
- Masz się tak gówniaro do mnie tak nie odzywać - podeszłą do mnie bliżej
- Bo co mi zrobisz ? - spojrzałam się na nią i się zaśmiałam - Dobra nara ja ze sukami nie gadam
Odwróciłam się plecami do niej, a ona podstawiła mi haka, wywróciłam się i uderzyłam głową o róg stołu, słyszałam tylko krzyki i zasnęłam . . .
* Justin
Wybiegłem za nią. Ja tej dziewczyny nawet nie znam. Zobaczyłęm że gada z Seleną
- O nie będzie coś się działo - powiedziałem sam do siebie
Przyglądałem się im, nagle Maja upadła i uderzyła głową o róg stołu. Podbiegłem do niej
- Co ty jej zrobiłaś ! - jedna łza spłynęła po moim policzku
- Sama tego chciała
- Ty kurwo jak coś się jej stanie to uwierz że Cię jako pierwszą zabije - wykrzyknąłem, widziałem w niej przerażenie. Wyciągnąłem telefon szybko zadzwoniłem po Dianę, wszyscy się zebrali, Milena zadzwoniła po pogotowie i po kilku minutach karetka przyjechała. Zabrała Maje, my wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki i pojechaliśmy do szpitala. Po drodze zadzwoniłem do Maji mamy i do Scottera. W 10 minut byliśmy pod szpitalem. Szłam cały czas koło mojej ukochanej, trzymałem ją za rękę i płakałem. Dziewczyny tak samo, chłopacy jakoś się trzymali ale też chciało się im płakać. Jak by coś się jej stało to ja nie wiem co bym sobie zrobił. Kocham ją nad życie i nie chcę ją stracić. Po 2 godzinach czekania na lekarza wyszedł
- Co z nią ? - podbiegłem do niego
- Jest w . . .
---------------------------------------------------------------------------
I proszę jest 7 ! Dziękuję za komentarze i wejścia, myśle że tak dalej będzie :)
Komentujcie !!!!!!

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 6

Uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju a tam zobaczyłam Ryana i Dianę całujących się byłam zdziwiona jak oni tu weszli
-Yyyy co tu się dzieje ?- powiedziałam a oni od siebie odskoczyli
- Nie nic, my zapomnieliśmy ci wczoraj prezent dać i przyszliśmy dzisiaj - powiedziała Diana cała czerwona na buzi
- Aha ! A jak wy weszliście ?
- Przez balkon - uśmiechnął się Ryan
- A wy jesteście nienormalni ! - powiedział Justin
- Dobra - powiedziała Diana - Wszystkiego najlepszego żeby ci się układało z tym o to panem - wskazała na Biebera - I wszystkiego co sobie zapragniesz - pocałowała mnie w policzek, dała prezent i wyszła z Ryanem . Ja zabrałam sie za rozpakowywanie prezentu. Gdy rozpakowałam ukazał mi sie obraz na nim byliśmy ja, Justin,Ryan,Austin,Milena i Diana. Razem z Justinem uśmiechnęliśmy sie do siebie.
- Powieszę go sobie w nowym pokoju - powiedziałam do Justina
- Kotek a ty kiedy masz zamiar powiedzieć o tym dziewczynom ? - spojrzał na mnie pytajaco
- Zapomniałam muszę natychmiast do nich zadzwonić - wyciagnełam telefon i wybrałam numer Mileny, po sygnale odebrała
- Co jest ? - zapytała Milcia
- Za 30 minut w parku zadzwoń do Diany
- Ok dozobaczenia
Rozłączyłam się wzięłam torbe i zeszłam na dół
- Misiek gdzie idziesz ? - zapytał Justin schodzac za mną po schodach
- No nie słyszałeś do parku - odwróciłam sie do niego i musnęłam jego wargi
- To mi się podoba - poruszył zabawnie brwiami, a ja się zaśmiałam
- Chodź - pociągnęłam go.
Splotłam nasze palce i ruszyliśmy w stronę parku. Po drodze gadaliśmy o tym jak ja się zaklimatyzuję w LA powiem szczerze trochę się bałam tej wyprowadzki, nigdy nie lubiłam się przeprowadzać, nowe miejsca mnie przerażają. W 20 minut doszliśmy do parku, zobaczyliśmy z oddali przyjaciół. Szybkim krokiem podeszliśmy do nich, przywitaliśmy się z nimi i poszliśmy do najbliższej kawiarni
- Musze wam coś powiedzieć - zrobili dziwne oczy
- Mów - powiedział Austin zamawiając nam deser
- No bo wyjeżdżam do LA
- Coo ? - wykrzyknęły dziewczyny
- Przepraszam was ale też się dowiedziałam dzisiaj dopiero - podbiegłam do nich i je przytuliłam - Nie gniewajcie się - pocałowałam raz jedna raz druga
- Nie gniewamy się tylko mieliśmy tyle planów do zrobienia razem
- Przepraszam was - uścisnęłam je jeszcze raz - Albo wiem ! - uśmiechnęłam się - Justin chłopacy też z tobą jadą do LA ?
- No tak
- To ja się spytam mojej cioci czy zabierze was razem ze mną - pokazałam na dziewczyny
- Moi rodzice się nie zgodzą - powiedziała Milena
- Moi tak samo
- Przekonamy się - powiedziałam - Zbieramy się, najpierw idziemy do Mileny, później do Diany, a potem do mnie
- A co z deserem ? - powiedział Ryan
- A ty jak zwykle o żarciu - powiedziała Diana, a reszta się zaśmiała
Poszliśmy do Mileny i w progu przywitała nas jej mama
- Dzień dobry - powiedziałam
- Cześć Majeczko - powiedziała mama Mileny jej mama była bardzo miła, zawsze lubiłam do nich przychodzić
- A no więc jest taka sprawa - spojrzałam na rodziców Mileny
- Co jest ? - powiedział tata Milci
- No bo ja za tydzień się wyprowadzam do LA i . . . - nie dano mi dokończyć
- O matko będę za tobą tęsknić dziecinko - powiedziała rodzicielka i mnie mocno przytuliła
- I ja tam wyjeżdżam z moją ciocią, będę mieszkała u niej i w ogóle. I chciałam państwa prosić czy by mogła Milena ze mną się wyprowadzić. - zrobiłam oczy kota ze Shreka
- Mamo, tato bardzo was proszę. Ja tam mam swojego chłopaka - pokazała na Austina -  I jeszcze najlepszą przyjaciółkę na świecie - pokazała na mnie
- No nie wiem - powiedział jej tata
- Proooszę - przeciągnęłyśmy oby dwie
- No niech wam będzie, tylko masz nie rozrabiać - uśmiechnął się do swojej córki
- Dziękujemy - powiedzieliśmy chórem i wskoczyliśmy mu na ręce
- Dziękuje państwu
- Nie ma za co
- To my zostaniemy - powiedziała Milena - Muszę spakować wszystko, nie wyrobie się w tydzień - uśmiechnęła się
- Dobra my też lecimy. Pa ! - pocałowałam Milcie w policzek i poszliśmy do rodziców Diany
Z nimi też była ta sama wymówka, i po kilku minutach namawiania w końcu się zgodzili. Byłam dzisiaj taka szczęśliwa że nie mogę jeszcze tylko namówić moją ciocie żeby wzięła nas w trójkę. Ale się chyba zgodzi. Justin poszedł do siebie bo Scooter do niego dzwonił i był chyba zdenerwowany. Gdy doszłam do domu odrazu poszłam do cioci
- Ciociu - krzyknęłam na cały dom
- W kuchni jestem kochanie - pobiegłam do kuchni
- Ciociu mam do ciebie prośbę
- Jaką ?
- No bo czy moje najlepszy przyjaciółki na świecie mogłyby się ze mną wprowadzić do ciebie ich rodzice już się zgodzili
- Niech się zastanowię - powiedziała i podrapała się po głowię
- Proszę, proszę, proszę - błagałam ją
- No dobra - powiedziała
- Naprawdę ? - zapytałam
- Tak i tak ten dom byłby dla nas za duży, jeszcze dwie księżniczki w tym domu nic nie zaszkodzą - uśmiechnęła się, a ja ją pocałowałam
- Dziękuje bardzo - uścisnęłam ją i pobiegłam do swojego pokoju zacząć się pakować
* Justin
Zadzwonił do mnie Scooter, był bardzo wciekły i kazał mi w tej chwili wracać do hotelu. Miałem pomóc Majce w pakowaniu rzeczy. Nie wiem czemu on jest tak wściekły. Pożegnałem się z Majką i szybkim krokiem poszedłem do hotelu.
- Gdzie ty się podziewałeś tyle czasu ? - powiedział wciekły Scooter gdy wchodziłem do pokoju
- Mówiłeś że to są moje wakacje to zrobiłem sobie wakacje, spędziłem dwa dni na jachcie wujka Ryana z przyjaciółmi i moją dziewczyną - uśmiechnąłem się
- A no właśnie, a po ropo tej dziewczyny. Dopiero co zerwałeś z Seleną i już bierzesz się za nową i dlaczego ona musi być zwykła dziewczyną, nie mogłeś sobie znaleźć jakieś sławnej hmmm . . . - spojrzał się na mnie,a mi się mięśnie napięły
-    Nie nie mogłem sobie znaleźć sławnej dziewczyny, ja ją kocham i ty nie masz nic do tego czy  ona jest sławna czy nie. Myślę że to nie ma znaczenia
- Dla mnie ma - burknął
- Ale dla mnie nie ma i ty się nie będziesz wtrącasz. Nigdy nie będę cię już słuchać bo mi tak doradziłeś z tą Seleną że ona tylko leciała na moją kasę i sławę, była ze mną tylko żeby się wypromować,a ja głupi ją kochałem
- A teraz ta co jest to nie leci na twoją kasę i sławę na pewno tak - byłem tak wciekły że masakra - Ona jest skończoną dziwką i nic więcej - gdy usłyszałem słowo ,, dziwka " odrazu we mnie się nabuzowało
- Nikt nie będzie tak mówił na moją dziewczynę - zamachnąłem się i moja pieść trafiła w szczękę Scootera w tym momencie weszła moja mama
- Justin co ty zrobiłeś ? - krzyknęła
- Nazwał Majkę dziwką nie pozwolę na takie coś - powiedziałem wciekły
- Ale nie musiałeś go bić - powiedziała Pettie kiedy pomagała Scooterowi wstać  
- Musiałem - burknąłem i poszedłem do siebie
Wziąłem bokserki  i poszedłem się odświeżyć. Po 30 minutach wyszedłem. Była godzina 20.40 wszedłem na instagrama  i zobaczyłem mnóstwo komentarzy pod zdjęciami które dodałam,a najwięcej pod zdjęciem moim i Majki. Komentarzy były typu ,, Szczęścia i wytrwałości '' , ,, Żeby wam się powodziło '' . Nawet były komentarze go Miley Cyrus, Rihanny, Chrisa Browna, Seana Kingstona i Jadena Smitha . O 22.00 położyłem się spać.
O 12.00 obudziło mnie słońce wchodzące do mojego pokoju. Poszedłem zrobić poranne czynności.Po 30 minutach wyszedłem i powiem wam że wyglądałem świetnie  . Zadzwoniłem do kuchni żeby mi zrobili śniadanie. Martwi mnie czemu ci moim fani sterczą pod tym hotelem przez ponad tydzień, chyba nic nie jedli, muszę o nich zadbać. Zadzwoniłem do jeszcze raz do kuchni i poprosiłem żeby zrobili 100 sztuk kanapek i jeszcze dali 100 sztuk soku pomarańczowego. Miałem pomysł nie do przebicia. Zadzwoniłem jeszcze do Austina
- Halo ! - powiedział zaspanym głosem
- Jest sprawa
- Justin kurwa jest 12 a ty do mnie dzwonisz że jest sprawa człowieku jeszcze się śpi o tej porze
- Dobra nie marudź tylko wstawaj i pomożecie mi z Ryanem porozdawać jedzenie po mieście, a i zadzwoń do Mileny i Diany ja zdzwonię do Mai
- No dobra - wiedziałem że był wkurzony
Rozłączyłem się i zadzwoniłem do Majci, odebrała po dwóch sygnałach
- Halo
- Część kochanie nie śpisz
- Nie co jest ? - zapytała
- No bo jest sprawa, czy byś mi pomogła rozdać po mieście jedzenie dla głodnych i dla moich fanów ?
- Jasne i tak nie miałam planów na dzisiaj - wiedziałem że się uśmiecha
- A pakowanie ?
- Nie zając nie ucieknie - zaśmiała się
- Dobra to za 30 minut pod moim hotelem. Będę czekać - powiedziałem
- Dobrze Pa Kocham Cię !
- Ja Ciebie też
Rozłączyłem się i akurat przynieśli mi śniadanie
- Ile bym musiał czekać na te moje zamówienie z tymi kanapkami ? - zapytałem
- Już kończą je robić, to więc za 20 minut przyniesiemy panu je
- Dobrze dziękuje - uśmiechnąłem się
W szybkim tempie zjadłem moje śniadanko i postawiłem przed drzwiami pusty talerz. Po kilku minutach przyszła jakaś pani i powiedziała że moje zamówienie jest gotowe. Zszedłem na dół,a tam zobaczyłem wielkie3 worki ze kanapkami. Gdy schodziłem w tej chwili weszła Maja z dziewczynami
- Hej misiaczku - podbiegłem do niej i wpiłem się w jej usta
- Ej my tu jesteśmy - powiedziały dziewczyny, a my się zaśmieliśmy
Jeszcze trochę czekaliśmy na chłopaków i moich ochroniarzy. Gdy byliśmy już wszyscy ruszyliśmy do drzwi, gdy moi fani mnie zobaczyli, zrobił się jeden wilki pisk. Wyszedłem i każdemu dałem po kanapcę  i soku, dałem kilka autografów i zdjęć, ale to nie wszystko. Udzieliłem wywiadu jednej fance i ona zapytała się mnie
- Czy wiesz że . . .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 6 :)
Proszę was komentujcie bo ja nie wyrobie !!!!!!
Jak nie będziecie komentować to ja nie mam dla kogo pisać i będziemy musieli się pożegnać z blogiem. Piszcie co myślicie na temat tego rozdziału ja przyjmę każdą krytykę
KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!

piątek, 20 września 2013

Rozdział 5

 Czytaj na dole !

-O nie ja na pewno w pokoju z tym zboczeńcem nie będę jeszcze mam z nim w jednym łóżku spać?
-No tak tak wyszło.- powiedział Justin
-To ja wole na pokładzie spać
-No nie przesadzaj. - odezwał się Ryan i poruszył zabawnie brwiami
-Ugh. Dlaczego zawsze ja?
-Chodź a nie marudzisz.- Ryan pociągnął ją za rękę a ona odwróciła się do mnie i wyczytałam z ruchu jej ust słowo ''pomocy''
-----------------------------------------------------------
*Diana
Miałam spać w pokoju z nim i jeszcze w jednym łóżku? Przecież on mnie tam zgwałci to co wtedy powiedział mi na ucho to już dało mi do zrozumienia co on zamierza. Weszliśmy do naszego pokoju było dość duże łóżko zamknął za mną drzwi a ja oparłam się o nie i nie wiedziałam co mam zrobić. A on usiadł na łóżku i poklepał miejsce obok siebie
-No siadaj, nie bój się
-Nie ja idę się umyć. - powiedziałam i wbiegłam do łazienki.
Odkręciłam wodę i ściągnęłam z siebie ubrania rzuciłam je na podłogę i weszłam pod prysznic włączyłam sobie muzykę, puściłam zimna wodę i trochę ochłonęłam. Wyszłam z kabiny i zaczęłam się wycierać.
-Cholera!!!- krzyknęłam bo właśnie się skapnęłam, że nie wzięłam piżamy
-Emmm wszystko dobrze?
- Jaasne - przedłużyłam
Owinęłam się ręcznikiem i niepewnie wyszłam z łazienki on leżał na łóżku i gapił się na mnie.
- Uuuuuu - zignorowałam to i poszłam do swojej walizki, znalazłam piżamę i bieliznę i ruszyłam w stronę łazienki, a on w tym czasie pociągnął za mój ręcznik, a on spadł na ziemie, odwróciłam sie do chłopaka który uśmiechał się od ucha do ucha i zakryłam swoje ciało szybko ciuchami.
- Ty jesteś nie normalny, weź w ogóle gdzie ty masz mózg , zemszczę się!!!! - warknęłam w jego stronę i nie odwracając się ruszyłam do łazienki.
-Zgrabny i ponętny masz tyłeczek. - krzyknął jak już byłam w środku
-Wal się
Ubrałam się i wyszłam z łazienki położyłam się koło niego i spojrzałam na niego wściekła
-Już wolna, możesz iść !!!!
-Nie złość się tak bo złość piękności szkodzi
-Dobra, dobra i tak ci tego nie odpuszczę. - uśmiechnęłam się do niego słodko a on widać było że był trochę zakłopotany, wziął bokserki i wszedł do łazienki a zapomniał o najważniejszym nie zamknął drzwi. Zeszłam po cichutku z łóżka i wzięłam swój telefon, otworzyłam po cichu drzwi do łazienki on stał tyłem pod prysznicem a ja cyknęłam mu kilka zdjęć. Zamknęłam po cichu drzwi i wróciłam w poprzednią pozycję na łóżko oglądałam zdjęcia i się śmiałam po chwili on wszedł w samych bokserkach
-Z czego się tak cieszysz kotku? -powiedział i położył się obok ja się opanowałam
-Masz zamiar powiedzieć komuś o tym  co zobaczyłeś?- zapytałam go i obracałam telefon w palcach
-No wiesz bez sensu byłoby nie pochwalić się że taka laseczka ze mną spała. -Uśmiechnął się i poruszył zabawnie brwiami. Odblokowałam telefon i zaczęłam oglądać zdjęcia które zrobiłam przed chwila
-Bo wiesz ty też masz całkiem zgrabny tyłeczek. - zaśmiałam się pod nosem
-Cooo??? -krzyknął i zajrzał mi w telefon. -Kiedy ty to.... Oddawaj to.- powiedział i próbował wyrwać mi telefon.
-O nie. - wstałam szybko i schowałam telefon za plecy
-Oddasz grzecznie czy mam cie zmusić?
-Zapomnij o tym co zobaczyłeś, a ja usunę te zdjęcia
-No nie wiem????
-Ok to ja też już podjęłam decyzje, w końcu ty tylko widziałeś i mi nie udowodnisz a ja mam zdjęcia. - zaśmiałam się, a on zaczął się zbliżać. -Nie podchodź.- zaczęłam uciekać wybiegłam na pokład a on za mną uciekałam i piszczałam aż zauważyłam że wyszedł Justin z Mają. Podbiegłam do barierek i nie miałam już gdzie się ruszyć
-Oddaj po dobroci. - powiedział wyciągając rękę w moja stronę
-Nie. - krzyknęłam i zaczęłam uciekać ale on był szybszy złapał mnie w pasie i przerzucił przez ramie i szedł w stronę pokoju, powiedział tylko do Justina i Maji którzy stali zdziwieni
-Nie zwracajcie na nas uwagi, śpijcie spokojnie
-Taaa przynajmniej wy możecie. - powiedziałam bo już nie miałam sił się wyrywać
-Grzeczna dziewczynka.-wyszło to z ust Ryana
Weszliśmy do pokoju a on rzucił mnie na łóżko
-Usuniesz?
-Nie. -krzyknęłam mu prosto w twarz ponieważ przycisnął moje ręce na wysokości mojej głowy do łóżka i przysunął się tak że nasze twarze dzieliły milimetry, czułam jego oddech na ustach
-Dobra sama tego chciałaś. - zaczął mnie łaskotać ja tak się śmiałam że telefon upadł mi na podłogę a on od razu rzucił się na niego
-Nieee. - krzyknęłam i wskoczyłam mu na plecy i zaczęłam tym razem ja go łaskotać on wybuchł śmiechem i puścił telefon a ja nie przestawałam złapałam telefon i podniosłam do góry  on złapał mnie w tali i przerzucił tak ze leżał na mnie a telefon wypadł mi z rak i poleciał gdzieś do tyłu on przybliżył się do mnie na tyle blisko że nasze czoła stykały się a po chwili musnął delikatnie moje usta a ja, ja odwzajemniłam nie oszukujmy się podobał mi się i to bardzo ale czasami miał takie pomysły a co dopiero myśli że aż strach się do niego zbliżać. Złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Zapomniał już chyba o tych zdjęciach bo po chwili naszego całowania poszliśmy się położyć. Ja usnęłam szybciej i wiem że on czekał na mnie aż pierwsza to zrobię bo chciał wziąć mój telefon i usunąć te zdj, na moje szczęście miałam blokadę.
* Maja
W nocy stało się coś dziwnego, usłyszałam krzyki i razem z Justinem wyszliśmy na pokład,a tam Ryan ganiał Dianę w samych bokserkach, przerzucił ją przez ramię i poszedł do pokoju. Nie wnikałam w to. Obudziłam się o 11.00 przejechałam ręką po miejscu gdzie powonienie być Justin ale go nie było. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Po 20 minutach wyszłam gotowa i poszłam do kuchni, wszyscy już tam siedzieli i szeptali coś do siebie. Gdy mnie zobaczyli zamilkli, dałam wszystkim po całusie w policzek i usiadłam koło Justina. Zaczęłam konsumować śniadanie
- Co jest ? - zapytałam
- Ale o co ci chodzi ? - zapytała Diana która nie mogła oderwać oka od Ryana
- O czym szeptaliście do siebie hmm... ? - zrobiłam dziwne oczy
- O tym dlaczego Ryana ganiał wczoraj Dianę po pokładzie - powiedział Justin który zaczął się do mnie przytulać
- To dlaczego ?
- No bo ja zrobiłam mu zdjęcia jak się kąpał i nie chciałam usunąć tych zdjęć i powiedziałam że ma zgrabny tyłek . Głupek ! - powiedziała Diana śmiejąc się
-A usunęłaś ? - zapytała Milena
- Tak.
- Kurdę byśmy zobaczyły - powiedziałam spoglądając na Milenę
- No właśnie - zrobiła smutną mnie
- Ejj robię się zazdrosny - powiedział Justin
- Ja też
- Ojjjj przestańcie - powiedziałam,a wszyscy się zaśmiali
- Dobra koniec gadania o moim tyłku ! Może zabawimy się w coś - poruszył zabawnie brwiami Ryan
- Butelka ? - zapytałam
- A ja myślałem o czymś innym - powiedział Austin
- Głupek ! - powiedziałyśmy razem
Ja szybko znalazłam jakąś butelkę i poszłam do reszty usiadłam miedzy Mileną,a Justinem
- To jak na rozbieranki - wykrzyknął Bieber
- No chyba nie - powiedziałam
- Prawda czy wyzwanie - powiedziała Diana, a my jej tylko przytaknęłyśmy
- No weźcie - powiedział Austin i zrobił minę kota z Shreka
- Ja się nie będę rozbierać pogrzało was  - powiedziałam
- No niech ci będzie - powiedział Justin
- Nie smutaj kotek będzie super - dałam mu całusa - To ja zaczynam - zaczęłam kręcić i wyszło na Ryana - No to jak prawda czy wyzwanie ?
- No niech będzie wyzwanie !
- Czekaj niech pomyśle - położyłam głowę na ramieniu Justina - Mam ! - wykrzyknęłam - Masz pocałować Austina
- Cooo ? - zrobił wielkie oczy - Ja go nie będę całować
- No właśnie ja tym bardzie go - potwierdził Austin, a wszyscy nie mogli wytrzymać ze śmiechu
- Chciałeś wyzwanie to masz - podniosłam ręce
- Zemszczę się zobaczysz ! - podszedł do Austina i dał mu całusa w policzek
- W usta - wtrąciłam się
- Zabije się i będę musiał się się odkazić - powiedział i pocałował go w usta
- Nie wierze że to zrobiłeś - śmiałam się
- Dobra. Potem będę musiał odkazić usta - zaczął kręcić i wyszło na Milenę itd.
Tak graliśmy z dobre 2 godziny, chłopacy już prawie są rozebrani hehe  bo po jakiś pół godziny znudziło nam się granie na prawdę i wyzwanie jest teraz na całowanie i rozbieranie :) . Teraz kręcił Justin i jak na złość wypadło na mnie
- Ooo - poruszył zabawnie brwiami - Ściągaj stanik  - skierował wzrok na moje piersi
- Mogę spodenki
- O nie ! Ma być stanik
- Misiek proszę Cię - błagałam go
- No dobra spodenki
- Dziękuje Ci - pocałowałam go namiętnie - Kocham Cię
- Ja Ciebie też
Zaczęłam ściągać spodenki i ukazałam swoje koronkowe majtki
- Uuuu Kosisz kobieto - powiedział Justin
- Cicho ! - wykrzyknęłam
I tak zleciał nam czas do godziny 15.30. Chłopcy byli nadzy a my z dziewczynami siedzieliśmy w samej bieliźnie
- Dobra ja muszę załatwić kilka spraw, a ty z dziewczynami ubierzcie się w coś ładnego
- Ale po co ? - zapytałam
- Nie pytaj o 19 bądźcie gotowe - wskazał na nas i we trójkę poszli do jego samochodu i odjechali, my poszliśmy do pokoju  ( bo oni są jeszcze na jachcie i wgl, a te dziewczyny mają jej rzeczy i oni teraz są na lądzie, a nie na wodzie :) ).
- W co ja mam się ubrać ? - zapytałam dziewczyn
- Tym się nie martw - powiedziała Diana i pokazała żebym usiadła na fotel tak też zrobiłam. Po 30 minutach byłam gotowa i powiem wam że wyglądałam niesamowicie. Chwile czekałam na dziewczyny i po paru minutach wyszła pierwsza Diana ,a potem Milena . Przed naszym jachtem czekała limuzyna weszliśmy do niej i zaczęliśmy jechać.
- Możecie mi powiedzieć gdzie jedziemy ? - byłam zdenerwowana bo dziewczyny zakryły mi chustką oczy
- Dowiesz się za jakąś chwilkę
- Nie teraz - tupnęłam nogą
- Nie złość się, chodź wysiadamy - pociągnęły mnie dziewczyny. Gdy wyszłam poczułam tylko chłodny powiew wiatru i mewy. Wiedziałam że to nad morzem
- Uwaga schody - powiedziała Diana
- Ok. Mogę już to ściągnąć ?
- Jasne - ściągnęłam chustę i ukazała mi się wielka sala balowa z widokiem na morze. Było tak pięknie że nie do opowiedzenia. Gdy ściągnęłam ją z oczy stałam w środku a jacyś ludzie wokół mnie i krzyknęli ,, NIESPODZIANKA ".
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedział Justin
- A więc nie zapomnieliście ? - jedna łza spłynęła po moim policzku
- Jasne że nie, jak byśmy mogli zapomnieć - uśmiechnął się do mnie,a ja wpiłam się w jego usta tak namiętnie jak nigdy :)
- Dziękuje wam. Kocham Was :* - powiedziałam do wszystkich tu zgromadzonych
Zaśpiewali dla mnie sto lat i poszliśmy do stołu. Kelnerki przyniosły kolacje i zaczeliśmy konsumować
- Justin ty to sam wszystko zorganizowałeś ? - zapytałam
- Z małą pomocą ! - domyśliłam się o kogo chodzi - Pięknie wyglądasz
- Dziękuje - dopiero teraz zobaczyła jak jest ubrany   . - Ty też pięknie - dałam mu czułego całusa
Gdy wszyscy zjedli, przyszedł DJ gdy światła były skierowane na DJ ukazał mi się mój najlepszy kolegę ze szkoły Natana, bardzo byłam zaskoczona bo on zawsze chciał zostać znanym piłkarzem ale nie wnikam w to.
- Siemka ! Wszystkiego najlepszego dla Majci, pamiętasz mnie chyba ? - światła wszystkie były skierowane na mnie, gdy to usłyszałam pokiwałam głową - Dobra zaczynamy imprezę, życzę wszystkim szalonej imprezy, zapraszam panią jubilatkę na środek, a wszystkich też zapraszam na parkiet - poszłam na parkiet, wszyscy zgromadzili się koło mnie - A teraz zaśpiewamy HAPPY BIRTHDAY - gdy mi śpiewali czułam się bardzo szczęśliwa. Po skończonej piosence Natan puścił ulub piosenkę Justina i chłopaków gdy tylko to usłyszeli pociągnęli nas ( czyli chodzi mi o Dianę, Milenę i Majkę ) na parkiet. Skakaliśmy, śpiewaliśmy i wygłupialiśmy się. Zaczął się refren i chłopacy wkroczyli na środek. Zaczęli tańczyć tak jak w teledysku do tej piosenki :) .
- Widzę że mamy drugich LMFAO - powiedział DJ, a  wszyscy się zaśmiali
Gdy piosenka się skończyła przyszedł czas na drugą która była w sam raz dla nas. Milena pociągnęła mnie i Dianę na środek zaczęliśmy tańczyć, skakać, kręcić tyłkiem. Chłopacy patrzyli się na nas jak na jakieś idiotki ale i tak dobrze się bawili, to są moje najlepsze urodziny w życiu. Gdy skończyła się poszłam się przywitać ze wszystkimi, Gdy witałam się z moją prababcią, podszedł do mnie Justin
- Kochanie chodź - powiedział mi na ucho
- A kto to jest ? - zapytała moja babcia
- Babciu to jest Justin - Bieber nic nie rozumiał bo gadaliśmy po polsku i dlatego ale uczyłam go kilka słów, może za jakiś rok będzie znał polski :)
- Justin przywitaj się - powiedziałam
- Dzień dobry jestem Justin - uśmiechnął się moja babcia zrobiła dziwną minę, a ja sie zaśmiałam
- Babciu on jest super gwiazdą i jest z Kanady
- Witam Cię młody człowieku - podała dłoń Justinowi, a on ją uścisnął
- Babciu ja będę lecieć idziemy tańczyć - powiedziałam i pocałowałam babcie w policzek
- Leć kochanie - uśmiechnęła się babcia
Gdy weszliśmy na parkiet zaczęła lecieć najlepsza piosenka   . Justin się uśmiechnął, Diana z Ryanem i Milena z Austinem już tańczyli. My też do nich dołączyliśmy. Po piosence Justin gdzieś zniknął, ja poszłam z dziewczynami do stolika, konsumowaliśmy coś gdy nagle światła skierowały się na mnie, wszyscy wstali. Diana poprosiła mnie żebym poszła na środek parkietu jak tak kazała tak zrobiłam. Po minucie wyszedł Justin w ręku trzymał mikrofon, włączyli podkład do piosenki . . .
* Justin
Te urodziny będą udane naprawdę po ostatniej piosence. Poszedłem ustalić wszystko z DJ dobrze że znał angielski bo bym się chyba nie dogadał. Gdy wszystko było ustalone DJ poszedł, a ja byłem taki zdenerwowany że masakra. Gdy mnie zawołano wyszedłem, moja wybranka już stała na środku, włączyli podkład do OLLG, zacząłem śpiewać ona też sobie nuciła, gdy śpiewałem i chodziłem wokół niej popłakała się. Po skończonej piosence
- Maja jesteś dla mnie całym światem nie widzę sobie mojego życia bez Ciebie kocham Cię na życie, mam jedno pytanie - spojrzałem się na nią, a ona bardziej się popłakała
- Jakie ? - powiedziała przez płacz
- Zostaniesz moją dziewczyną ? - gdy to usłyszała popłakała się i wydusiła się tylko ,, TAK ". Byłem tak szczęśliwy że nie do opisania. Odrazu pocałowałem ją na sali usłyszeliśmy wielkie ,, OOOOOO ". Widziałem że była bardzo szczęśliwa.
- Kocham Cię - powiedziałem
- Ja Ciebie też kotku - przytuliła się do mnie
Po tym wszystkim zatańczyliśmy do wolnego, cały czas szeptaliśmy sobie czułe słówka i całowaliśmy się. Wszyscy się nam przyglądali. O 02.00 urwał mi się film, trochę zabalowałem bo wiedziałem tylko że wujek Majki mnie uchlał :) .
* Maja
Była prze szczęśliwa że Justin w końcu się zapytał o to. Mama wspaniałego chłopaka. Gdy było po wszystkim dosiad się do nas mój wujek, który trochę był wcięty. Gdy Justin i chłopacy pili z moim wujkiem, a ja zatańczyłam do z moimi kuzynami, dziadkiem, wujkiem, Austinem i Ryanem. Z dziewczynami też zatańczyłam. O 22.30 zaczęły się rywalizacje Justin nie był jeszcze taki wcięty więc wzięłam go. Dołączyliśmy do jakiejś rywalizacji, była przy tym świetna zabawa. O 02.00 Justin był tak narąbany w trzy dupy że masakra. Odprowadziłam go do naszego pokoju.
- Kochanie mam na ciebie ochotę - przyciągnął mnie do siebie gdy byliśmy juz w naszym pokoju
- Uspokój się Bieber. Jesteś narąbany na maksa - powiedziałam i odsunęłam go od siebie
- No weź kotek - powiedział i złapąl mnie z tyłek
- Nie, idź spać - pokazałam na łóżko
Gdy Justin się grzecznie położył ja poszłam pożegnać się z gośćmi bo byłam zmęczona. Po 30 minutach leżałam w moim łóżku i rozmyślałam o tym o się stało, nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach
- Dobranoc kochanie - powiedział Bieber
- Dobranoc - uśmiechnęłam się i odleciałam w krainę snów.
                                                             *          *        *
* Maja
Obudziłam się o 12.00 głowa bolała mnie nie miłosiernie, bo też wczoraj wypiłam co nie co. Zległam się z łóżka i poszłam się odświeżyć. Gdy wyszłam już gotowa Justin już nie spał
- Witam pana - powiedziałam i podbiegłam do niego
- Część księżniczko - pocałował mnie - Jak tam po wczprajszym ?
- A dobrze tylko że głowa trochę mnie boli - złapałam się za nią
- Mnie też - uśmiechnął się
- No nie dziwie się tobie, mój wujek wczoraj Cię upił
- Nic nie pamiętam
- Zaraz schodzę na dół po śniadanie, przyniosę Ci tabletki na bół głowy,a ty sie idź umyj
- Tak jest - wyszłam z pokoju, skierowałam się do bufetu
- Dzień dobry - powiedziałam
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc ? - zapytała kelnerka
- Po proszę 2 porcje tostów z serem, wędliną i ogórkiem kiszonym i do tego dwie herbaty
- Dobrze
- A i jeszcze tabletki na ból głowy
- Już się robi - powiedziała i podała mi tabletki. Po kilku minutach dostałam też nasze śniadanko, poszłam do pokoju. Gdy weszłam ze śniadanie, Justin    leżał na łózku i grzebał coś w telefonie
- Śniadanie - powiedziałam
- Oooo  - wstał i przytulił się do mnie - Wiesz co kocham Cię
- Ja Ciebie też - pocałowałam go i usiadłam do stołu. Gdy konsumowaliśmy nasze śniadanie, rozmawialiśmy o wszystkim i się z tego śmieliśmy. Po 15.00 opuściliśmy hotel i pojechaliśmy taksówką do mojego domu, gdzie czekała tam moja mama i moja ciocia, bo mój brat wyjechał na obóz sportowy.
- Maja mamy do ciebie sprawę - powiedziała mama gdy weszłam razem z Justinem do domu
- Poczekajcie tylko zaniosę to do pokoju
- Czekamy - powiedziała ciocia - Justin chodź do nas - poklepała miejsce ciocia Emilie koło się
- Zaraz wrócę kotku - powiedziałam i dałam mu całusa
Poszłam do pokoju, rzuciłam gdzieś torbę i pobiegłam szybko na dół bo byłam bardzo ciekawa jaka mają do mnie sprawę
- A więc co jest ? - powiedziałam gdy usidłam na kanapie
- No wiec masz już 19 lat i ciocia zgodziła się żebyś u niej zamieszkała - zdziwiłam się
- Co ? - powiedziałam
- Za tydzień pojedziesz ze mną do LA - uśmiechnęła się ciocia
- Naprawdę ? - zapytałam
- Tak - powiedziała mama
- Dziękuje wam jesteście kochane ! Kocham Was - uściskałam najpierw mamę potem ciocie
- Będziesz mieszkała koło mnie - powiedział Justin
- Wiem i dlatego się ciesze - musnęłam jego usta
- Chodź - pociągnął mnie do lustra - Uśmiechnij się - powiedział
Tak jak kazał uśmiechnęłam się. Zrobił nam zdjęcie i wstawił je na instagrama i jeszcze kilka jak byliśmy na jachcie i z urodzin. Podpisał ,, Wakacje z przyjaciółmi i z najukochańszą :* Kocham Cię Maja "  Uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju a tam . . .
----------------------------------------------------------------
Hejka :*
Przepraszam was że długo nie dodawałam ale nie miałam weny :)
Martwi mnie dlaczego nie dodajecie komentarzy :( Jak wam się nie podoba blog to piszcie ja go usunę :(
Proszę was piszcie komentarze bo się martwię. Jak nie będzie komentarzy to usuwam bloga
Bardzo mi jest przykro :(
Comment = Rozdział